Hej,
Ja do teraz z problemem sobie nie poradziłem. Aczkolwiek stwierdziłem, że skoro tyle już wpakowałem, to będzie jeździć. No i pracuje na siebie i się zwraca. Do tej pory przejechałem tak 20tyś km.
Byłem w każdym razie jeszcze u paru mechaników w międzyczasie i od momentu ostatniej wiadomości:
- zrobiłem w końcu rozrząd bo nie było co czekać
- sprawdzany był stan popychaczy hydraulicznych, bo podobno jak są wyklepane, to też zawór nie pracuje prawdidłowo - popychacze są w bardzo dobrym stanie
- użyłem płukanki do silnika, bo podobno przypchane kanały olejowe potrafią też powodować wypadanie zapłonów - mechanik stwierdził, że szlamu faktycznie trochę wylazło, ale nic się nie zmieniło
- nabyłem jeszcze oryginalną cewkę z oryginalnymi kablami zapłonowymi
- udało mi się 'ominąć' całkowicie komputer LPG, bo podejrzenie padło też na niego - że może np. podaje jakąś małą dawkę benzyny oraz LPG jednocześnie
- wymieniałem tłumik środkowy i końcowy - już były bliskie swojego żywota, więc zdecydowałem się wymienić. Przy okazji zapchany układ wydechowy też może powodować wypadanie (wciąż jeszcze pozostaje katalizator, który wymieniony był co prawda na używany jakiś czas temu, ale może zapchał się gdzieś od oleju, jak padał stary silnik).
Do tej pory nic nie pomogło, ale ostatnio miałem podobny przypadek jak kiedyś. Samochód z jakiegoś powodu nie chciał odpalić jak był ciepły. Można sobie było kręcić i kręcić i nic. Myślałem, że może padła pompa paliwa, bo nie było jej słychać (z tym, że ja jej nigdy nie słyszę

) ale w każdym razie po którejś już próbie, gdy przełączyłem na odpalanie z LPG, w końcu zatrybił. Od tej pory codziennie jeździ i takich problemów nie ma. Może być, że to faktycznie pompa już dokonuje swojego żywota, albo znów czujnik wału wariuje tak, jak kiedyś. Dodatkowo może jest już uszkodzony na tyle, że w tej chwili błędnie czyta sygnały i to przez niego jest wypadanie zapłonów?
Planuję jeszcze gdzieś niebawem spróbować wymienić zarówno pompę, jak i ten czujnik, to wtedy zdam relację.