Źle zamontowali sprzęglo?
: 18 lut 2020, o 18:51
Hej,
Jestem nowy na tym forum, Chevroleta mam od 2 lat, radziłem sobie do tej pory jakoś bez, ale muszę podzielić się z Wami swoją historią i poprosić o wskazówki.
Jakiś czas temu zacząłem słyszeć lekkie stuki przy odpuszczaniu pedału sprzęgła bez względu na to czy silnik był włączony czy nie. Zaniepokoiłem się i udałem do serwisu, niby dobrego, bo od 1,5 roku nie mogłem powiedzieć złego słowa, z biurem, w miarę blisko, długie godziny pracy, obok stacja kontroli.
Diagnoza: sprzęgło do wymiany, proponują 600 zł za LUKa i 450 robocizny (+130 za zbieżność). Dość drogo, zwłaszcza że przy okazji doszły koszta związane z wymianą świec, i kilkoma sprawami z zawieszeniem.
Zamówiłem zestaw z wysprzęglikiem, nówkę STATIM 120.591 za 330 zł, dzwonię, umawiam się, podczas wymiany okazuje się, że jakiś przewód trzeba dokupić więc koszt 130 zł dochodzi. Odbieram no i problem nierozwiązany. Stuki są nadal. W biurze próbują zrobić ze mnie kretyna, że nie doprecyzowałem szczegółów przy złożeniu zamówienia xD A właśnie, że wspominałem no i przecież mają zarówno historię diagnozy, jak i sami to zapowiadali.
Wysłali jednego mechanika, sprawdza, na początku w ogóle nie słyszy. HIT: Latem może nie będzie słychać. Zaraz HIT2: Jak pan podgłośni radio to nie ma problemu xD Wracam do domu i myślę. Nie no, tak nie mogę tego zostawić. Wracam innego dnia i chcę zwrot pieniędzy chociaz częściowy, bo przecież mimo że wymienili sprzęgło (stare było pordzewiało, ale fabryczne (210k) i nie robiło mi żadnych kłopotów. Wysyłają drugiego mechanika, w ogóle nie słyszy problemu ale zauważamy inny przy wyłączonym nawiewie i radiu: silnik dziwnie trzeszczy, skrzypi, gdy wcisnę pedał sprzęgła hałas znika. Tego wcześniej nie miałem. Mówi do mnie, że to normalne bo samochód stary i to cos w skrzyni biegow. Na ucho do mnie, że nikt wcześniej by nie gwarantował, że zniknie mi mój źródłowy problem (dzwiek po odpuszczaniu sprzęgła), w biurze, że moze popsikac i zobaczymy.
Przyjeżdzam wieczorem na "popsikanie" bo obowiązki, faktycznie, problem stukającego pedała sprzęgła minął. Rzekomo cos tam jeszcze zrobili z jakas nakladka. Roboty chwila, ale naciagniety na sprzęgło zostałem. Mówię, że problem hałasującego sprzęgła został ale znam ich nastawienie. Postanowiłem w sobie, że oddam samochód do diagnozy komuś innemu i bede w razie czego żądał zwrotu kosztów.
Nad ranem postanawiam jeszcze raz sprawdzic problem. Zauwazam glosniejsza prace silnika (niezaleznie od uzycia pedału sprzegła), po testach stwierdzam, że dodatkowy problem glosniejszego silnika wystepuje na zimnym. Wcześniej tego nie było. Odgłosy z silnika były naprawdę ciche.
Tym bardziej postanawiam to zdiagnozowac gdzie indziej. Muszę jechać w nocy do nowej pracy, po niecałych 150 km przy redukcji biegu słyszę dziwny brzdęk i bum: nie moge wrzucic biegu, samochód unieruchomiony. Holowanie z powrotem... Uznałem, że warto odstawic im te auto niz serwisowac gdzie indziej i pozniej żądać zwrotu. Moze to błąd? Logistyczne musialem ogarnac drugie auto i oddac im kluczyk wraz z informacją o problemie. Tak jak sie spodziewałem próbowali zwalić wine na jakosc sprzęgła ("my takiego nie sprowadzamy"), pozniej wspominali ze mechanicy mogli podlaczyc zle jakieś cięgno, ale samochod jest gotowy do odbioru.
Obecnie nie mam jak sprawdzic rozwiązania problemów, dopiero jak przyjadę ale mysle ze halasy zostały. W sumie to mimo ze jest "gotowy" to i tak bede sie bał nim jezdzic... Co polecacie? Gdzie widzicie źródło problemu?
Podsumowując (bo temat jest rozlegly), mam dwa problemy po wymianie sprzęgła, których nie miałem wcześnej:
- głośny hałas z okolic silnika na zimnym silniku
- hałas brzęczenia z okolic sprzęgła / skrzyni biegów, po wciśnięciu pedału sprzęgła hałas znika
Jestem nowy na tym forum, Chevroleta mam od 2 lat, radziłem sobie do tej pory jakoś bez, ale muszę podzielić się z Wami swoją historią i poprosić o wskazówki.
Jakiś czas temu zacząłem słyszeć lekkie stuki przy odpuszczaniu pedału sprzęgła bez względu na to czy silnik był włączony czy nie. Zaniepokoiłem się i udałem do serwisu, niby dobrego, bo od 1,5 roku nie mogłem powiedzieć złego słowa, z biurem, w miarę blisko, długie godziny pracy, obok stacja kontroli.
Diagnoza: sprzęgło do wymiany, proponują 600 zł za LUKa i 450 robocizny (+130 za zbieżność). Dość drogo, zwłaszcza że przy okazji doszły koszta związane z wymianą świec, i kilkoma sprawami z zawieszeniem.
Zamówiłem zestaw z wysprzęglikiem, nówkę STATIM 120.591 za 330 zł, dzwonię, umawiam się, podczas wymiany okazuje się, że jakiś przewód trzeba dokupić więc koszt 130 zł dochodzi. Odbieram no i problem nierozwiązany. Stuki są nadal. W biurze próbują zrobić ze mnie kretyna, że nie doprecyzowałem szczegółów przy złożeniu zamówienia xD A właśnie, że wspominałem no i przecież mają zarówno historię diagnozy, jak i sami to zapowiadali.
Wysłali jednego mechanika, sprawdza, na początku w ogóle nie słyszy. HIT: Latem może nie będzie słychać. Zaraz HIT2: Jak pan podgłośni radio to nie ma problemu xD Wracam do domu i myślę. Nie no, tak nie mogę tego zostawić. Wracam innego dnia i chcę zwrot pieniędzy chociaz częściowy, bo przecież mimo że wymienili sprzęgło (stare było pordzewiało, ale fabryczne (210k) i nie robiło mi żadnych kłopotów. Wysyłają drugiego mechanika, w ogóle nie słyszy problemu ale zauważamy inny przy wyłączonym nawiewie i radiu: silnik dziwnie trzeszczy, skrzypi, gdy wcisnę pedał sprzęgła hałas znika. Tego wcześniej nie miałem. Mówi do mnie, że to normalne bo samochód stary i to cos w skrzyni biegow. Na ucho do mnie, że nikt wcześniej by nie gwarantował, że zniknie mi mój źródłowy problem (dzwiek po odpuszczaniu sprzęgła), w biurze, że moze popsikac i zobaczymy.
Przyjeżdzam wieczorem na "popsikanie" bo obowiązki, faktycznie, problem stukającego pedała sprzęgła minął. Rzekomo cos tam jeszcze zrobili z jakas nakladka. Roboty chwila, ale naciagniety na sprzęgło zostałem. Mówię, że problem hałasującego sprzęgła został ale znam ich nastawienie. Postanowiłem w sobie, że oddam samochód do diagnozy komuś innemu i bede w razie czego żądał zwrotu kosztów.
Nad ranem postanawiam jeszcze raz sprawdzic problem. Zauwazam glosniejsza prace silnika (niezaleznie od uzycia pedału sprzegła), po testach stwierdzam, że dodatkowy problem glosniejszego silnika wystepuje na zimnym. Wcześniej tego nie było. Odgłosy z silnika były naprawdę ciche.
Tym bardziej postanawiam to zdiagnozowac gdzie indziej. Muszę jechać w nocy do nowej pracy, po niecałych 150 km przy redukcji biegu słyszę dziwny brzdęk i bum: nie moge wrzucic biegu, samochód unieruchomiony. Holowanie z powrotem... Uznałem, że warto odstawic im te auto niz serwisowac gdzie indziej i pozniej żądać zwrotu. Moze to błąd? Logistyczne musialem ogarnac drugie auto i oddac im kluczyk wraz z informacją o problemie. Tak jak sie spodziewałem próbowali zwalić wine na jakosc sprzęgła ("my takiego nie sprowadzamy"), pozniej wspominali ze mechanicy mogli podlaczyc zle jakieś cięgno, ale samochod jest gotowy do odbioru.
Obecnie nie mam jak sprawdzic rozwiązania problemów, dopiero jak przyjadę ale mysle ze halasy zostały. W sumie to mimo ze jest "gotowy" to i tak bede sie bał nim jezdzic... Co polecacie? Gdzie widzicie źródło problemu?
Podsumowując (bo temat jest rozlegly), mam dwa problemy po wymianie sprzęgła, których nie miałem wcześnej:
- głośny hałas z okolic silnika na zimnym silniku
- hałas brzęczenia z okolic sprzęgła / skrzyni biegów, po wciśnięciu pedału sprzęgła hałas znika