[Aveo T300] Sposób na spinki elementów kokpitu
: 15 wrz 2019, o 06:29
Zapewne każdy, kto zmuszony był zdemontować plastikowe elementy kokpitu (np. górny schowek lub obudowę radia), zetknął się z problemem metalowych spinek, za pomocą których połączone są te elementy.
Osobiście po jednorazowym demontażu celem poprowadzenia przewodów już nigdy nie byłem w stanie zmontować tego idealnie. Podczas demontażu spinki kaleczą plastiki, co powoduje problemy przy montażu. Spinki pomimo korekty kształtu zsuwają się, brzęczą gdzieś w zakamarkach auta i po jakimś czasie udaje się je odnaleźć na dywanikach auta, a oprócz tego nieumocowane plastiki trzeszczą na wertepach, co doprowadzało mnie do szału.
Kilka prób dopasowania kształtu spinek kończy się ich pokruszeniem.
Postanowiłem coś temu zaradzić. Jak na razie strzałem w dziesiątkę okazało się wykorzystanie miękkiego wężyka silikonowego o wymiarach fi wewnętrzne 6mm x grubość ścianki 2mm. Wężyk pociąłem na kawałki o długości ok. 20mm, nałożyłem na trzpienie zaznaczone na zdjęciu poniżej i dodatkowo przykleiłem klejem Cyjanopan. Należy to zrobić już po naciągnięciu wężyka, przez wpuszczenie kropli kleju w szczelinę po włożeniu ostrza płaskiego wkrętaka pomiędzy wężyk a trzpień. Wężyk znakomicie zastępuje metalowe spinki, po wyschnięciu kleju całość daje się łatwo usadowić na swoim miejscu, nareszcie nic nie grzechocze i nie trzeszczy.
Polecam.
Zapewne pomysł nadaje się do wykorzystania również w innych, podobnych sytuacjach.
Część załączonych zdjęć pochodzi z sieci. Nie uwieczniałem swoich działań, jednak myślę że powyższy opis i fotki w pełni oddają sedno sprawy.
Kilka prób dopasowania kształtu spinek kończy się ich pokruszeniem.
Postanowiłem coś temu zaradzić. Jak na razie strzałem w dziesiątkę okazało się wykorzystanie miękkiego wężyka silikonowego o wymiarach fi wewnętrzne 6mm x grubość ścianki 2mm. Wężyk pociąłem na kawałki o długości ok. 20mm, nałożyłem na trzpienie zaznaczone na zdjęciu poniżej i dodatkowo przykleiłem klejem Cyjanopan. Należy to zrobić już po naciągnięciu wężyka, przez wpuszczenie kropli kleju w szczelinę po włożeniu ostrza płaskiego wkrętaka pomiędzy wężyk a trzpień. Wężyk znakomicie zastępuje metalowe spinki, po wyschnięciu kleju całość daje się łatwo usadowić na swoim miejscu, nareszcie nic nie grzechocze i nie trzeszczy.
Polecam.
Zapewne pomysł nadaje się do wykorzystania również w innych, podobnych sytuacjach.
Część załączonych zdjęć pochodzi z sieci. Nie uwieczniałem swoich działań, jednak myślę że powyższy opis i fotki w pełni oddają sedno sprawy.