Bicie/bujanie przy wolnej jezdzie
: 22 sie 2019, o 09:42
Cześć wszystkim
Chciałem się poradzić/podpytać odnośnie zaobserwowanego, odczuwalnego "bicia" w samochodzie. Na początku nie zwracałem na to uwagi, ale z perspektywy czasu robi się trochę drażniące. No ale po kolei:
1. Auto zagraniczne, sprawdzone, bezwypadkowe, kupione pół roku temu z przebiegiem ok 160.000. Było na zajeżdżonych zimówkach na których odczuwalne było bicie - więc pierwsze co przychodzi do głowy jakiś guz - uszkodzenie opony.
2. No ok, więc kupiłem nowe, ekonomiczne wielosezony marki X - obecnie nie pamiętam (krótkie dystanse rzędu 25-30km dziennie, jazda głownie trasą S8 do pracy i powrót - w stylu wręcz emeryta więc nie potrzebowałem nic lepszego). Po założeniu i wyważeniu bicie nadal odczuwalne, opony zdjęte i odesłane na gwarancję (swoją drogą uznana, opony krzywe), na ich miejsce kupione nowe, też ekonomiczne Delinte AW5 (215/50/17) - myślałem, że będzie koniec problemów.
3. Delinte zakładane w dość renomowanym serwisie w Warszawie dla pewności 3 które miały trudniejsze wyważenie sprawdzone dodatkowo testem drogowym huntera (najdroższa wymiana opon w moim życiu - 250zł komplet). 4 ostatnia ponoć całkiem spoko więc nie było potrzeby na test huntera. Felgi też proste, inaczej test by to wykrył.
4. Po wymianie bicie nadal odczuwalne - ok nie poddam się tak łatwo. Zaliczyłem stacje diagnostyczną, wszystko sprawdzone od a do z. Zero jakichkolwiek luzów, nic nie strzyka, pierdzi, tłucze. Ogólnie wszędzie sztywno.
5. Pojechałem nawet na doważanie kół na samochodzie jako że powyżej 120 były drgania kierownicy, człowiek z doświadczeniem ponad 10 letnim patrzył, sprawdzał, doważył - i też nie stwierdził widocznych problemów z oponami. Drgania ustały bicie pozostało.
Tutaj pytanie do Was - o co może chodzić? Dodam że bicie odczuwalne jest przy wolnych prędkościach, dosłownie toczeniu się - coś jakbym zamiast jednej opony miał jajko - po prostu buja. Ale takie rzeczy przecież by wyszły podczas wyważania, doważania i wszystkich testów? Czy może ta jedna ominięta na teście huntera opona mogła mieć ukrytą mini wadę która tak się ujawnia, ewentualnie krzywizna felgi na której leży? Trochę już kończą mi się koncepcje, ostatnia to faktycznie zliczyć jeszcze raz wyważarkę z testem drogowym tylko tym razem wszystkie 4 koła dla pewności...
Dziękuję za wytrwałość czytającym do końca no i co sądzicie na ten temat koledzy?
Pozdrawiam,
Chciałem się poradzić/podpytać odnośnie zaobserwowanego, odczuwalnego "bicia" w samochodzie. Na początku nie zwracałem na to uwagi, ale z perspektywy czasu robi się trochę drażniące. No ale po kolei:
1. Auto zagraniczne, sprawdzone, bezwypadkowe, kupione pół roku temu z przebiegiem ok 160.000. Było na zajeżdżonych zimówkach na których odczuwalne było bicie - więc pierwsze co przychodzi do głowy jakiś guz - uszkodzenie opony.
2. No ok, więc kupiłem nowe, ekonomiczne wielosezony marki X - obecnie nie pamiętam (krótkie dystanse rzędu 25-30km dziennie, jazda głownie trasą S8 do pracy i powrót - w stylu wręcz emeryta więc nie potrzebowałem nic lepszego). Po założeniu i wyważeniu bicie nadal odczuwalne, opony zdjęte i odesłane na gwarancję (swoją drogą uznana, opony krzywe), na ich miejsce kupione nowe, też ekonomiczne Delinte AW5 (215/50/17) - myślałem, że będzie koniec problemów.
3. Delinte zakładane w dość renomowanym serwisie w Warszawie dla pewności 3 które miały trudniejsze wyważenie sprawdzone dodatkowo testem drogowym huntera (najdroższa wymiana opon w moim życiu - 250zł komplet). 4 ostatnia ponoć całkiem spoko więc nie było potrzeby na test huntera. Felgi też proste, inaczej test by to wykrył.
4. Po wymianie bicie nadal odczuwalne - ok nie poddam się tak łatwo. Zaliczyłem stacje diagnostyczną, wszystko sprawdzone od a do z. Zero jakichkolwiek luzów, nic nie strzyka, pierdzi, tłucze. Ogólnie wszędzie sztywno.
5. Pojechałem nawet na doważanie kół na samochodzie jako że powyżej 120 były drgania kierownicy, człowiek z doświadczeniem ponad 10 letnim patrzył, sprawdzał, doważył - i też nie stwierdził widocznych problemów z oponami. Drgania ustały bicie pozostało.
Tutaj pytanie do Was - o co może chodzić? Dodam że bicie odczuwalne jest przy wolnych prędkościach, dosłownie toczeniu się - coś jakbym zamiast jednej opony miał jajko - po prostu buja. Ale takie rzeczy przecież by wyszły podczas wyważania, doważania i wszystkich testów? Czy może ta jedna ominięta na teście huntera opona mogła mieć ukrytą mini wadę która tak się ujawnia, ewentualnie krzywizna felgi na której leży? Trochę już kończą mi się koncepcje, ostatnia to faktycznie zliczyć jeszcze raz wyważarkę z testem drogowym tylko tym razem wszystkie 4 koła dla pewności...
Dziękuję za wytrwałość czytającym do końca no i co sądzicie na ten temat koledzy?
Pozdrawiam,