Strona 1 z 4

Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 26 maja 2014, o 19:01
autor: kliszka
Witam , im dłużej jestem na Naszym forum i wczytuję się w problemy związane z mechaniką ,elektryką , nadwoziem itp.. jestem coraz bardziej przerażony. Zimne luty , falowania obrotów , problemy z klimatyzacją , radiem ...to wszystko powoduje to coraz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu ,że koreański Chevrolet to nic innego jak jeżdżący bubel . Wielu z Nas nie zna się lub nie jest w stanie samemu usunąć te wszystkie awarie/usterki/anomalie, i tylko człowieka szlag trafia i krew zalewa ,że nie urodził się w Nowego Jorku , Los Angeles , Chicago , Phoenix itp. bo wtedy jeździłby również Chevroletem ale Corvette , Camaro , Malibu bądź Impalą a to już robi różnicę i to jaką :?

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 26 maja 2014, o 19:09
autor: XaRaDaS
Pamiętaj, Lacetti to budżetowy samochód na rynek europejski w dodatku jest to scheda po Daewoo. Nie wiem czego oczekujesz od auta ? Poczytaj fora o VW, Fordach, Oplach i innych markach. niestety każda marka ma bubla. Mercedesa uważasz za szczyt techniki ? to przypomnij sobie o starych E, gdzie zeżarła je ruda. Ale może przypomnę lepszy model klasa S i o ile nie pomyliłem hydro-pneumatyczne zawieszenie, ile to S-klasse stoi na glebie ;) Dalej pójdę, VW, Audi i ogólnie grupa borykająca się z dwumasem i DSG. Nie szukaj na siłę problemów, bo w każdym aucie je znajdziesz i każde forum obfituje w stwierdzenia TTTM (Ten Typ Tak Ma) i pogódź się, ale sprzedaj i kup kolejne auto, z którym będziesz miał podobne problemy ;)

A zapomniałem, falowanie obrotów to nie wada auta, lecz z reguły gówniany gazownik ;)

Dodam tak na koniec, żyjemy w takim kraju, a nie w innym, zarabiamy tyle ile zarabiamy, stać nas na to a nie na maybachy, labo, ferrari ;) Żyjemy w czasach konsumpcjonizmu, gdzie dodatkowo sprzęt jest specjalnie postarzany, żebyś częściej kupował. Dam przykład, mam TV na którym ostatnio pokazała się pionowa linia wypalonych subpikseli, jako że jest po gwarancji, a jest to z boku panela więc mam głęboko zakup nowego TV, jak padnie to wtedy kupię, nie muszę mieć od razu 80" UHD, 3D, z wodotryskami za pińcet tyś ojro :D

Zimne luty miałem robione chyba 3x, 2x przez najwidoczniej nieudolną osobę, więc sam rozebrałem to, całą cynę wyssałem z płytki i zrobiłem świeże luty, do dzisiaj nie mam problemów :D

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 26 maja 2014, o 19:33
autor: kliszka
Drogi przyjacielu (przepraszam jeżeli ta forma/zwrot jest nie na miejscu) nie chcę wypowiadać się na temat kraju w którym żyję już ponad 40 lat... wiem natomiast ,że Mercedes to Mercedes a Chevrolet (Europa) to scheda po Daewoo.. więcej nic nie dodam bo nie trzeba. Moją intencja kiedy pisałem dzisiejszy post była chęć wyrażenia się na temat stanu i jakości aut marki Chevrolet ( made in Korea) Wkurzony jestem ,bo wydałem sporo grosza kiedy go kupowałem i z perspektywy czasu drugi raz bym tego już nie zrobił.
P.S - w Mercedesie szyby się nie rysowały od wadliwych zgarniaczy , lakier się nie łuszczył a blacha nie była grubości kartki widokowej....

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 26 maja 2014, o 19:41
autor: etac
Kliszka poczytaj inne fora, to zobaczysz ze te wszystkie problemy są do zaakceptowania, a szczegolnie ze wiekszosci sam je mozesz usunąc.

A co do Mercedesa, to jego jakość się zakończyła w 2001 roku, a na te po 2010 Nas jeszcze nie stac. :rotfl:

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 26 maja 2014, o 19:48
autor: XaRaDaS
Przyjacielu, bo uważam że jesteśmy ;) i zwrot ten jak najbardziej jest na miejscu. Podałem przykład mercedesa, bo tak na szybko mi się przypomniały jego wpadki. Można liczyć też pełno różnych wpadek innych producentów. Co do samych chevroletów made korea, mają bolączki, ale tak jak wcześniej napisałem, znajdź mi budżetowe auto wolne od wad. Zapewniam, że nie ma, też czasem zależy od danego egzemplarza i sposobu użytkowania przez poprzedniego właściciela albo obecnego. Znajomy mój miał Forda Mondeo i nie raz mu siadała cała elektronika, musiał wzywać ASO, żeby do niego przyjechali bo stał w trasie. Więc to nie jest tak do końca, że mamy koreańskie i jest to złe, po prostu ten model to daewoo, a one nie grzeszyły drobnymi usterkami, wiem bo miałem lanosa wcześniej, ale sposób na naprawy był prosty i w miarę tani, co nie mogę powiedzieć o niektórych cenach napraw lacetti :D W lanosie tylne zawieszenie sam wymieniłem, tutaj już niestety nie wystarczy podnieść auto do góry i podeprzeć wahacze ;)

PS: napraw to co masz do naprawy i jeździj dalej, może to poprzedni właściciel o ile był taki zaniedbał auto i teraz zbiera ono cięgi, a Ty się tylko denerwujesz. Szkoda że w Łodzi mieszkasz, bo panel od klimy to dla mnie jest 20 min. roboty.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 26 maja 2014, o 19:58
autor: pawel
Ale z każdym modelem chevrolet robił postępy.
O Lacetti piszecie, że ma sporo problemów... fakt.
Następnym w kolejności jest Cruze, który według mnie też ma długą listę przypadłości.... która jednak z czasem była, albo i nie poprawiana.
Kolejne wprowadzane modele do produkcji to Spark M300 czy Aveo T300. Tutaj już widać, że producent zrobił kolejne postępy i jest coraz lepiej.
A że wycofują się z Europy, to już mówi się trudno - będzie trzeba poszukać czegoś innego.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 26 maja 2014, o 20:13
autor: Sebastian
kliszka pisze:Witam , im dłużej jestem na Naszym forum i wczytuję się w problemy związane z mechaniką ,elektryką , nadwoziem itp.. jestem coraz bardziej przerażony. Zimne luty , falowania obrotów , problemy z klimatyzacją , radiem ...
Problemy z klimą są zwiazane z zimnymi lutami, problemy z obrotami - wina gazu, lub "humoru auta".
Zimne luty to nie wina chevroleta, to wina UE, ktora technologię RoHS wprowadziła (czyli lutowanie bezołowiowe).
Problem z obrotami - jeśli to tylko wina "rozjechania się" adaptacji, to jest to do naprawienia przez przyslowiową "babę" która potrafi policzyć do 10 i wie która pozycja to zapłon ;)
Dla przykładu - fiat bravo, starszy bo rocznik 2001, ale zrobiony jeszcze "za dobrych czasów", zawieszenie przód wytrzymuje co najwyzej 30-40kkm, przekładnia regenerowana - dwa i pół roku. Teraz lacetti - 7 lat, 100kkm i przez to 100 000 wymienilem dwa lączniki stabilizatora z przodu (i teraz jakby powoli się końcówk drazkó wyrabiały, ale jeszcze nie slychać), i klocki raz z przodu i dwa z tyłu, i to chyba wszystko z zawieszenia i hamulców.

Wszyscy mi mówią "ten wasz lacetti to pechowy jest, dwie stłuczki, problemy z silnikiem, itd.", ale wystarczy im porównać ceny części laćka do np. Audi, lub VW.

Lacetti jest specyficznym autem, ale póki co jeszcze nie czytałem zeby ktoś musiał na lawecie wracać (czego nie mozna powiedzieć o 2.0tdi, czy słynny vw 1.4), wiekszość problemów laćka to "bolaczki wieku dzieciecego", ktore ma chyba ma każde nowozaprojektowane auto.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 26 maja 2014, o 21:57
autor: wszim
W zeszły weekend wybraliśmy się z przyjaciółmi i dzieciorami w góry na camping. Jeden z kolegów dojechał do nas całkiem młodym audi A6 w dobrej wersji wyposażenia. Wszyscy z auta wysypali się zlani potem. Okazało się że właśnie ponownie nawalił moduł klimatyzacji . Moduł kosztuje około 5tys i pracował około 1 godziny po wcześniejszej awarii poprzednika. Objawem awarii było załączenie ogrzewania na full którego nie dało się wyłączyć a temperatura powietrza w zeszły piątek sięgała 30C :D . Ale to nie koniec. Pod wieczór tego samego dnia nagle w miejscu gdzie stały nasze auta słychać głośne pizd...psssssssyyyyyt. Wszystkich zerwało na nogi ale z daleka można było dojrzeć co się stało, bowiem A6 przybrało pozycję mocno sportową. Tzn cały tył siadł chyba na nadkolach. Okazało się że strzeliła poduszka zawieszenia pneumatycznego. I tym sposobem kolega wrócił z weekendu na lawecie. Kolega po wielu awariach tego auta marzy rozbić go o drzewo. Wymyśliliśmy sposób żeby w tej operacji wsadzić do środka na szybę materac dmuchany bo jest duża szansa że mogłyby nawalić airbagi i nie zadziałać.
Inny mój kolega ma podobne A6 i już wydał ponad 20 tys na naprawy - głównie elektryka i elektronika, ale tu jest podejrzenie że to wersja podwodna zza zachodniej granicy, choć tanio nie kupił.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 26 maja 2014, o 22:18
autor: konradoo
Kali kochać grupe Vag, kali ubóstwiać 2.0Tdi, 2.5tdi,fsi,tfsi. Tu wsistko kosztuje,nie ma nic za grosie :)
Więc podsumowując jaką markę chcesz to dam Ci namiary na ludzi którzy użyli.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 26 maja 2014, o 22:24
autor: Avatar
Niestety większość audic które oglądamy są ładne z zewnątrz po gruntownej naprawie również tylko z zewnątrz :)

Wysłane z mojego HTC One X przy użyciu Tapatalka

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 26 maja 2014, o 22:32
autor: konradoo
Wole by mi skrzypiało w kierownicy niż na wałku rozrządu :P obsługuje serwisy i uwierz jak opowiadają,to auta x2 mają takich pierdół x4.
Drobnostka wkurza,ale mało kosztuje...

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 26 maja 2014, o 22:56
autor: XaRaDaS
I o to chodzi ;) wolę mieć w miarę awaryjne auto, ale części w miarę tanie, niż fajną furę gdzie właduję więcej kasy niż ono jest warte. Niestety czasy 1.9 TDi się kończą, a teraz panują 1.4 tsi i tego my nie zmienimy, bo to durna mentalność parlamentu EU jak i komisji EU. To ona o dziwo stawia najbardziej rygorystyczne normy i wymusza na producentach stosowania jednorazowych rozwiązań. Czemu w USA nadal jeżdżą auta, które pod maską maja nie 1.0 nie 1.4 i nie 2.0, a najmarniej 3.2, często 4.0, a sporo i 5.8 ? Chlają niby te silniki na potęgę, smrodzą, zatruwają, ale jeżdżą po 500 tyś i 1000 tyś km ? Chociaż powoli można zauważyć i tam tą durną tendencję downsowzingu, już nowy mustang ma mieć jakąś dziwną jednostkę napędową, ale chyba tylko dostępną na starym kontynęcie, chyba 2.0 z turbo.

Czemu ja się nie urodziłem w USA :( miałbym pewnie jakąś zajefajną furę, z jakimś konkretnym silnikiem, który ma dźwięk, a nie silnik od kosiarki :rotfl: jakieś wolnossące V8 5.8 :piwo:

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 27 maja 2014, o 07:00
autor: iskat1973
A ja ujeżdżam nubire 1,8 na taxi w Wawie i jestem zadowolony. Mój bilans po 1 roku to: naprawa kompleksowa hamulce tył, wymiana chlodnicy klimy , tylnych lampek podśw tabl rejestr oraz jedyna awaria podczas jazdy i linka potem- wywaliło czujnik ciśnienia oleju wraz z olejem silnikowym. Pierwszy raz mam auto ja gaz i jestem zadowolony - nieraz zafalują obroty ale nigdy nie zgasł. Wcześniej jeździłem w210 i pod koniec jego eksploatacji to była skarbonka bez dna - dlatego ceny części zamiennych i robocizny w nubirze w porównaniu z mb przyprawiają mi uśmiech na twarzy. Auto kupiłem z w miarę niedużych przebiegiem,instal lpg choć nie z wysokiej półki ( tak doradził mi gaziarz-"toż to zwykle Daewoo nie ładuj sie w koszty drogich instal" )ale założona ok i starannie. Wsiadam codziennie , odpalam i do roboty 12 h dziennie. Juz o rudej w w210 nie bede pisał ale to wstyd żeby auto za taką kasę było takim bublem pod względem blacharskim. A w moim Daewoo jak mnie z lekka ktoś przyrysowal w zimę to do tej pory jezdze i 0 rdzy !!!!!! I tyle- idę do roboty....

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 27 maja 2014, o 22:19
autor: orzech
Seba pisze:
(...)Dla przykładu - fiat bravo, starszy bo rocznik 2001, ale zrobiony jeszcze "za dobrych czasów", zawieszenie przód wytrzymuje co najwyzej 30-40kkm, przekładnia regenerowana - dwa i pół roku. Teraz lacetti - 7 lat, 100kkm i przez to 100 000 wymienilem dwa lączniki stabilizatora z przodu (i teraz jakby powoli się końcówk drazkó wyrabiały, ale jeszcze nie slychać), i klocki raz z przodu i dwa z tyłu, i to chyba wszystko z zawieszenia i hamulców (...)
O tak w bravo to co 30 tys km trza było wahacz robić a i tak co 15-20 coś tam stukało. Magiel jednak wymieniony i trzyma już 4 lata/50tys km
Seba pisze: Lacetti jest specyficznym autem, ale póki co jeszcze nie czytałem zeby ktoś musiał na lawecie wracać (czego nie mozna powiedzieć o 2.0tdi, czy słynny vw 1.4), wiekszość problemów laćka to "bolaczki wieku dzieciecego", ktore ma chyba ma każde nowozaprojektowane auto.
No to będę pierwszy o którym usłyszysz :) W tamtym roku rozwaliło mi plastikową obudowę termostatu w trasie. Bez płynu się nie da raczej jechać :/ Wróciłem na lawecie - dobrze, że z assistance.

Co do samego lacetti to fakt, ma sporo drobnych, wkur.... awarii ale właśnie, za ile je można usunąć? Jak się tylko człowiek trochę zna na majsterkowaniu, wie, że istnieje takie forum jak to, ;) to mając trochę wolnego czasu da radę wszystko ogarnąć.
Teraz mi nie działa klakson, nie wiedzieć czemu ale właśnie czasu za bardzo nie ma żeby do niego zerknąć.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 28 maja 2014, o 08:23
autor: Tarna
orzech pisze: No to będę pierwszy o którym usłyszysz :) W tamtym roku rozwaliło mi plastikową obudowę termostatu w trasie. Bez płynu się nie da raczej jechać :/ Wróciłem na lawecie - dobrze, że z assistance.
Uważaj na układ chłodzenia - znalazłeś przyczynę rozerwania? u mnie po rozerwaniu obudowy termostatu co pół roku rozsiekała się pompa wody (na gwarancji wymieniana) ale w końcu okazało się, że korek ze zbiorniczka nie odpowietrzał i najsłabszy element w układzie rozszczelniło ciśnienie.

A co do Lacetti tani, sam wszystko przy nim mogę zrobić, nigdy mnie nie zawiódł, części są i są w normalnych cenach. Miałem Marea i było zdecydowanie drożej a usterek tyle samo jak nie więcej.
Znajomy ma A4 1.8T 1998 i BMW 330XI 2002 no i co z tego, że niby większy komfort i prestiż jak zostawia po 2k PLN w momencie jak ja za to samo zostawiam po 300-400 (np hamulce komplet).

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 31 maja 2014, o 11:21
autor: M 52
Miałem dwa Citroeny z rzędu i kupiłem Chevroleta, żeby wrócić do Daewoo. Wcześniej miałem Nexię i to był najlepszy samochód w moim życiu. Oprócz Warszawianki oczywiście 8-) Lacetti, mimo swojego wieku, ma dopiero 100tys.km. ale jest ok i problemów sam z siebie nie sprawiał. Jedyne kłopoty - z gazem - powstały z winy serwisu. Zamierzam nim jeszcze pojeździć.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 31 maja 2014, o 19:46
autor: kliszka
co prawda to prawda ,jego budowa jest tak prosta ,że sporo robię przy nim sam ..ale w pracy bo tylko tam mam ku temu warunki

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 31 maja 2014, o 20:03
autor: etac
Kliszka, jestes pierwszym wlasciclelem?

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 31 maja 2014, o 20:11
autor: kliszka
etac_owiec pisze:Kliszka, jestes pierwszym wlasciclelem?
drugim...

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 31 maja 2014, o 21:54
autor: piciks
naprawdę nie chciałem komentować w tym temacie, ale wciąż mi się wyświetla w nieprzeczytanych...

Kia, Hyundai Citroen Dacia Chevrolet Renault Opel, czy nawet Ford Skoda Seat i ew. VW to auta które mają prawo robić takie rzeczy jakie robią notorycznie... Tu coś puka, tam się coś wyrabia. Gdybym kupił merca albo BMW i po 5 (!) latach bo tyle ma mój lacetti musiał trochę w nim podłubać to bym się irytował...

przejechałem moim "ścierwoletem" (tak na niego mówię publicznie) 100000km (2-gi właściciel kupiłem go jak miał 40tysi) już z czego 20000 po europie i naprawdę nie boję się, że dojadę gdziekolwiek.

Wsiadam, myślę sobie "kurde, ale mnie irytuje (...tu wstaw jedną z wielu rzeczy irytujących w laczku...)", odpalam i jadę.

W moim przypadku przesiadłem się z lanosa i napraaawdę jest w każdym miejscu ciut poprawiony w stosunku do laczka. IMHO cud samochód za ten pieniądz :) dobiję do 200000km i zmieniam na cruza ;)

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 31 maja 2014, o 23:20
autor: iskat1973
W kończącym sie m-ąc V zrobiłem 3000 km na taxi i włożyłem 100 zł w naprawę . Oby tak dalej ......

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 1 cze 2014, o 06:56
autor: nadamus
nie chce gloryfikować chevroleta (czyli stare daj-ewo) ale ... w porównaniu do innych marek nie psuje się on czesciej od innych. jezeli jestem w błędzie proszę o wskazanie takie marki i modelu- chetnie je kupie (bo wole jezdzic bezawaryjnym samochodem).

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 1 cze 2014, o 08:34
autor: wszim
Stara Corolla e11, roczniki 97.. 99r produkowane w Japonii. :D Auto brzydkie, ciasne ale nie do zdarcia.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 1 cze 2014, o 09:24
autor: jfx
Wtedy jeszcze samochody projektowali inżynierowie a nie księgowi ;)

Wysłane z mojego GT-I9105P przy użyciu Tapatalka

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 1 cze 2014, o 09:29
autor: nadamus
niestety- też się psuje. szwagier ma taką i też trzeba coś naprawiać (ostatnio zawieszenie) i ciągle reflektory do poprawy.
i oczywiście wycieki oleju . najważniejsza była awaria upg- koszt dość spory. więc też odpada ;-)