Przed założeniem nowego tematu, sprawdź czy podobny temat już istnieje.
Wyszukiwarka znajduje się w prawym górnym rogu.
NOWY TEMAT znajduje się w poszczególnych działach w lewym górnym rogu.
Witam, niestety mój Cruze miał bliskie spotkanie z innym samochodzem, nie z mojej winy(szczęscie w nieszczęsciu) nie mniej jednak ucierpiał dosyć poważnie. ( w załaczniku foto)
Dlatego też chciałem się poradzić co dalej z nim zrobić Blacharz/Ubezpieczyciel wahają się pomiędzy szkodą całkowitą a naprawą w górnym limicie wartości auta.
Z tego co mi wiadomo to wszystko na lewo od podłużnicy(podłużnica calutka jest ) włącznie z drzwiami kierowcy do robienia. Dodatkowo odpalily poduszki przednie kierowcy i pasażera no i szybka przednia. Mechanicznie wydaje się sprawny bo nawet nie zgasł, ale to sie jeszcze okaże.
Od siebie dodam że auto jest wychuchane od zakupu(w poprzednim roku) zrobiłem KZFR i wspomagnie no i założyłem gaz. Przebieg 90k km.
No i teraz czy warto robić ten samochód(czy w ogole sie da?) czy moze lepiej wziąc $ i szukac następnego ? Tylko gdzie ja znajdę taki stan i w takiej cenie. Co myślicie koledzy ?
Poczekaj najpierw na propozycje wypłaty odszkodowania. Naprawa raczej nie będzie opłacalna i nie wiem czy znajdziesz nawet wszystkie części. Ja bym szukał innego auta, są jeszcze ładne egzemplarze.
Szczerze powiedziawszy jeżeli wiedziałbym że samochód był w naprawdę ładnym stanie, a naprawa byłaby na wysokim poziomie (nowe poduchy, czujniki itd, wszystko cacy), to raczej bym naprawiał. Auto pokolizyjne, jeżeli samemu się je zna, a potem naprawi porządnie, a nie po kosztach, może jeszcze służyć bez bolączek długie lata. Naprawdę. Przy kupowaniu innego, używanego może się okazać że trafimy na przypudrowany egzemplarz po konkretnym dzwonie, który był naprawiany po kosztach.
Ale nie mnie decydować, każdy ma inne podejście. Wiem jednak jedno, na pewno nie zwrócą za praktycznie nową instalację gazową itd.
Na 100% będziesz miał szkodę całkowitą. A w swoim Cruze miałem puknięte z tyłu dużo mniej (narożnik zderzaka, lewe nadkole, lewa lampa, klapa bagażnika + delikatne zarysowanie tylnych drzwi pasażera, bo nadkole się przesunęło) i PZU wywaliło szkodę całkowitą. Zapłacili 10.000 PLN i radź sobie kliencie sam. Naprawa na częściach oryginalnych wyniosła mnie 13.000 PLN. Ale nie żałuję. Mam swoje auto, mechanicznie nie uszkodzone, wiem co jest i nam jego historię. Wszyscy rzeczoznawcy i warsztaty mówiły: "szkoda całkowita, droga naprawa, nie chce Pan sprzedać wraku?". Kony dobrze pisze, jak sprzedasz, to zobaczysz je potem na aukcji. U Ciebie jednak wygląda to gorzej niż u mnie i rozsądna naprawa na dobrych materiałach może się finansowo nie spiąć.
Ja bym na Twoim miejscu upierał się na naprawę jeśli nie pociągnie to zbyt dużych kosztów, nawet jeśli miałbyś delikatnie dołożyć, a lubisz swoje auto.
Trzeba też pamiętać, że jak weźmiesz kasę to i tak nigdy nie dostaniesz tyle, żeby starczyło na zakup teoretycznie identycznego modelu, bo ubezpieczyciel ZAWSZE robi ludzi w wała takich przypadkach, choćby na zaniżonej wartości pojazdu w Eurotaxie lub skandalicznych stawkach godzinowych warsztatów.
Nie wiem jak bok wygląda, ale moim zdaniem jakiejś mega tragedii nie ma (oprócz poduszek, bo to trochę może kosztować). Jeśli: koło nie dostało mocno, podłużnica jest cała, tylne drzwi i nadkola są całe to może warto go naprawić.
Bo rozumiem słupek cały ?
Serwisowanie, naprawa, montaż: klimatyzacji, wentylacji, systemów ogrzewania - kontakt PW.
Dwa lata temu miałem podobnie, kokpit, poduszki przednie, napinacze pasów, szyba, pokrywa silnika, poszycie zderzaka, błotnik, lampa, chłodnica (jakaś niewielka- chyba wspomagania). Firma naprawiająca wystawiła fakturę na ok. 29 tys. złotych (wraz z samochodem zastępczym)- naprawa ok. miesiąca czasu. Też wcześniej wspominali o szkodzie całkowitej. Zależy jak ubezpieczyciel wyceni Twój samochód przed wypadkiem. Tak jak koledzy pisali nie uda Ci się mieć takiego samego samochodu za wypłacone odszkodowanie. Do wyceny wezmą standardowe wyposażenie a co sam dołożyłeś nie uwzględnią.
Walcz o jak najlepszą wycenę samochodu przed szkoda (wycena niezależna wg bazy Eurotax (kilkaset PLN), dokumentowanie wykonanych czynności eksploatacyjnych itp) a potem zadecyduj (jeżeli mocowanie koła się nie przesunęło i podłużnica nie pogięta to można się pokusić o naprawę bo, zderzak, reflektor, lusterko, maska, drzwi i błotnik to elementy przykręcane a słupek przedni widać, że cały, poduchy 'trochę' podbiją koszt naprawy). W najgorszym razie są firmy, które za procent podejmują się wywalczyć odszkodowanie zwłaszcza z OC.
Ze wstawianiem do warsztatu to (zwłaszcza zaproponowanego przez laweciarza) i braniem jego samochodu zastępczego to uważaj - jesteś wtedy uwiązany bo w przypadku rezygnacji z naprawy zapłacisz za użyczenie samochodu jak za zboże (ubezpieczyciel nie zwróci ci pełnej kwoty a uzyczając samochodu blacharz wpisuje że w przypadku rezygnacji zaplacisz np.: 150 PLN za dzień) + dodatkowo za parkowanie na placu sobie policzy. Bo w przypadku szkody całkowitej i nieprzejednanej postawy ubezpieczyciela możesz być zmuszony odstąpić od naprawy
samochód 1.8 LS+ rocznik minimum 2013 (po zderzaku widać że po lifcie) czyli ok 25-30 tys do tej kwoty powinno się to dać naprawić (oczywiście to tak na oko bo po jednym zdjęciu ciężko coś więcej powiedzieć.)
Dzięki wszystkim za rady, mam już propozycje od ubezpieczyciela, szkoda całkowita.
Wartosc pojazdu przed wycenili na 25,5 k zł
wartość wraku 9,5k zł
reszta czyi 16k do wyplaty
Naprawa na zamiennikach 20k, w ASO ponad 35k
Zamierzam się odwołać oczywiście od wartości przed zdarzeniem - jakoś jak mi AC liczyli 7 miesięcy temu to wpisali 31,200 wartość. Teraz się zastanawiam czy moge wymusić na nich naprawe na zamiennikach i przede wszystkim czy mi się to opłaca.
etac pisze: 26 cze 2018, o 20:24
Sprawdź czy na pewno dobrą wersje wybrali do wyliczenia, bo do AC biorą zgodnie, a do wyliczeń najtańszą.
Podjedź do ubezpieczyciela, aby wycenił ci ponownie do AC i popros o wydruk. Na pewno masz kogoś znajomego co to zrobi.
LS+ to praktycznie najtańsza wersja w roczniku 2013 i młodsze więc cudów nie zwojuje.
Wycenia (obecnie) do AC i wydruk to dobra droga.
Dodatkowo jak zdecydujesz się na kasę to niech wskażą miejsce gdzie za tyle sprzedasz wrak (może wtedy się okaże, że za tyle nie da się sprzedać).
ASO przy dużej naprawie powinno dać 10-15% rabatu na części i podobnie na robocie, to da ok 31 tys do zapłaty zatem luka to ok 6 tys (masz prawo naprawiać do 100% wartości) przy podniesieniu wartości auta sprzed wypadku może ci się udać. Twoja decyzja, powodzenia.
Oczywiście zanim zaczniesz naprawiać to uzgodnij z warsztatem cenę (wstawiając do naprawy, nawet z cesją praw OC warsztaty dają ci do podpisania, że ostatecznie ty pokrywasz różnice w kosztach jeżeli jakaś się pojawi - nie daj się zbyć "będzie pan zadowolony, wszystko bierzemy na siebie itp")