chłodniczka oleju - naprawa
: 5 lut 2017, o 00:26
Dzisiaj dokonałem naprawy chłodnicy oleju. Kilka moich spostrzeżeń i informacji dla chętnych do samodzielnej naprawy. Temat można ogarnąć już na tz kobyłkach, podpórkach (z pojedynczym lewarkiem się umęczycie) bez problemu na kanale, cudownie na podnośniku warsztatowym (do takiego cuda miałem dzisiaj dostęp).
Pracę zacząłem od wlania pewnego specyfiku do układu chłodzenia (Jet Chem Bio Degreaser), mogę go polecić świetnie się spisał, faktycznie usuwa olej z układu już po jednym użyciu. Byłem przygotowany na płukanie układu i wymianę oleju, dlatego baniaków było sporo, natomiast do operacji wystarczył komplet kluczy + jeden dynamometryczny. Najważniejsze rzeczy związane z demontażem poszczególnych elementów były już wcześniej opisywane ale dodam kilka od siebie lub których nie znalazłem powyżej. Jeżeli nie chcecie mieć problemów z odkręcaniem śrub najlepiej użyć środka do odrdzewiania, ale nie typu w-40 czy tym podobny tylko produkt przeznaczony do agresywnego odrdzewiania z dodatkiem MoS2 (można kupić w każdym motoryzacyjnym lub markecie budowlanym).
Po ściągnięciu plastykowej osłony dolnej po stronie pasażera odnajdziemy zawór do spuszczania płynu chłodniczego. Najlepiej odkręcić u góry korek, założyć w odpowiednim miejscy wężyk (na zdjęciu wężyk już założony, chyba 10 mm) i można odkręcić zawór (czasem stawia opór ale radzę go spróbować odkręcić rękoma). Nie wiem jak u innych ale u mnie bardzo mocno siedziała na oringu prowadnica bagnetu olejowego. Bałem się ze może jednak jest jeszcze gdzieś przykręcona na dole, ale w końcu się poddała (w drugą stronę też stawiała opór ale już mniejszy). Kiedy zdejmiemy osłonę katalizatora, odkręcimy kolektor od wydechu, warto przed demontażem kolektora odkręcić uchwyt silnika (zdjęcie poniżej) ułatwi to wyciągnięcie kolektora. Na zdjęciu zaznaczone jeszcze nakrętki kolektora (9 szt. z czego 2 już zdemontowane). Po wyciągnięciu kolektora możemy zobaczyć oznaczenie i nr seryjne silnika (choć pewności nie mam - może ktoś potwierdzi lub sprostuje). Odkręcamy chłodnicę oleju (5 śrub głównych, po 2 przy termostacie i pompie) wyciągami rozbieramy samą chłodnice (6 śrub), czyścimy dokładnie, wymieniamy uszczelki w samej chłodnicy na oryginalne i skręcamy z odpowiednimi momentami dokręcania 8 nm (skręcamy najlepiej odśrodkowo na zewnątrz lub przynajmniej na krzyż i nie dokręcajcie pojedynczych śrub do oporu tylko każdą stopniowo aby naprężenia rozchodziły równomiernie) ja, jako że miałem podobną awarię do tych powyżej, uszczelka pada w tym samym miejscu, zaryzykowałem eksperymentalnie dokręcenie śrub z momentem 10 nm. Może to coś da, może nic, może będę musiał poprawiać na wiosnę
Uszczelek do samej chłodnicy nie da się pomylić, natomiast należy zwrócić uwagę na resztę uszczelek gdyż niektóre są do siebie bardzo podobne, wydają się na pierwszy rzut oka identyczne, za pomyłkę zapłaciłem ponownym rozbieranie kolektora
. Najbardziej problematyczne uszczelki moim zdaniem, są w miejscu zaznaczonym na zdjęciu, te rurki powinny w to miejsce wchodzić bez problemów ale na miejscu usadowienia powinny stawiać lekki opór. Chcą uniknąć błędów najlepiej wymieniać uszczelki pojedynczo i posiłkować się schematem i nr części. Radzę też po zamontowaniu chłodnicy, a przed montażem kolektora zalać z 2-3 liry wody destylowanej tyle wystarczy aby wypełnić rurki przy chłodnicy. jak nie zaobserwujecie wycieku to można skręcać dalej.
Pracę zacząłem od wlania pewnego specyfiku do układu chłodzenia (Jet Chem Bio Degreaser), mogę go polecić świetnie się spisał, faktycznie usuwa olej z układu już po jednym użyciu. Byłem przygotowany na płukanie układu i wymianę oleju, dlatego baniaków było sporo, natomiast do operacji wystarczył komplet kluczy + jeden dynamometryczny. Najważniejsze rzeczy związane z demontażem poszczególnych elementów były już wcześniej opisywane ale dodam kilka od siebie lub których nie znalazłem powyżej. Jeżeli nie chcecie mieć problemów z odkręcaniem śrub najlepiej użyć środka do odrdzewiania, ale nie typu w-40 czy tym podobny tylko produkt przeznaczony do agresywnego odrdzewiania z dodatkiem MoS2 (można kupić w każdym motoryzacyjnym lub markecie budowlanym).
Po ściągnięciu plastykowej osłony dolnej po stronie pasażera odnajdziemy zawór do spuszczania płynu chłodniczego. Najlepiej odkręcić u góry korek, założyć w odpowiednim miejscy wężyk (na zdjęciu wężyk już założony, chyba 10 mm) i można odkręcić zawór (czasem stawia opór ale radzę go spróbować odkręcić rękoma). Nie wiem jak u innych ale u mnie bardzo mocno siedziała na oringu prowadnica bagnetu olejowego. Bałem się ze może jednak jest jeszcze gdzieś przykręcona na dole, ale w końcu się poddała (w drugą stronę też stawiała opór ale już mniejszy). Kiedy zdejmiemy osłonę katalizatora, odkręcimy kolektor od wydechu, warto przed demontażem kolektora odkręcić uchwyt silnika (zdjęcie poniżej) ułatwi to wyciągnięcie kolektora. Na zdjęciu zaznaczone jeszcze nakrętki kolektora (9 szt. z czego 2 już zdemontowane). Po wyciągnięciu kolektora możemy zobaczyć oznaczenie i nr seryjne silnika (choć pewności nie mam - może ktoś potwierdzi lub sprostuje). Odkręcamy chłodnicę oleju (5 śrub głównych, po 2 przy termostacie i pompie) wyciągami rozbieramy samą chłodnice (6 śrub), czyścimy dokładnie, wymieniamy uszczelki w samej chłodnicy na oryginalne i skręcamy z odpowiednimi momentami dokręcania 8 nm (skręcamy najlepiej odśrodkowo na zewnątrz lub przynajmniej na krzyż i nie dokręcajcie pojedynczych śrub do oporu tylko każdą stopniowo aby naprężenia rozchodziły równomiernie) ja, jako że miałem podobną awarię do tych powyżej, uszczelka pada w tym samym miejscu, zaryzykowałem eksperymentalnie dokręcenie śrub z momentem 10 nm. Może to coś da, może nic, może będę musiał poprawiać na wiosnę
Uszczelek do samej chłodnicy nie da się pomylić, natomiast należy zwrócić uwagę na resztę uszczelek gdyż niektóre są do siebie bardzo podobne, wydają się na pierwszy rzut oka identyczne, za pomyłkę zapłaciłem ponownym rozbieranie kolektora