Błąd P0300
: 1 lut 2018, o 20:29
Witam
Przeszukałem forum i nie znalazłem odpowiedzi na mój problem dlatego postanowiłem napisać.
Mam problem z REZZO 2007 1,6 16v. Zaczęło to się od tego, że będą w ubiegłym roku na wakacjach silnik
zaczął wydawać taki odgłos jakby było źle wyregulowane zawory. Nie chcąc swojego autka oddawać do nieznanego mi
mechanika postanowiłem zadzwonić do swojego i przykładając telefon do pracującego silnika żeby usłyszał on spytałem się czy dojadę do domu powiedział mi, że powoli powinienem dojechać. Mieszkam w centrum a byłem koło Gdańska stwierdziłem, że nie będę pchał się autostradą (bo jak stanę to holowanie odpada, tylko laweta i jakie to były by koszty) wracałem starą 7. Jak w tamtą stronę jechałem 3 godziny z groszami to droga powrotna trwała ponad 6. Górkę widział już kilometr przed. Max 50-60 to wszystko co wycisnął, na pokładzie 2 dorosłych i 2 dzieci oraz pełen bagażnik "tobołów". Jakoś dojechałem. Mechanik zdjął głowicę i okazało się, że uszczelka pod głowicą jest pęknięta, dosłownie brakuje jej około 1cm i dodatkowo głowica między 1 a 2 cylindrem też była pęknięta, nie wiem co nastąpiło pierwsze. Ale wracam do meritum głowica pospawana fachowo silniczek złożony i teraz problem "wywala" błąd P0300. Wymieniłem dodatkowo świece (NGK) kable (NGK) oraz cewkę (MAGNETI MARELLI) a błąd i tak co jakiś czas występuje. Jeżdżę tak kasując go ale w końcu zaczęło mnie to wkurzać i dlatego tu piszę. Może znajdzie się ktoś mądrzejszy od mojego mechanika i pomoże.
Przeszukałem forum i nie znalazłem odpowiedzi na mój problem dlatego postanowiłem napisać.
Mam problem z REZZO 2007 1,6 16v. Zaczęło to się od tego, że będą w ubiegłym roku na wakacjach silnik
zaczął wydawać taki odgłos jakby było źle wyregulowane zawory. Nie chcąc swojego autka oddawać do nieznanego mi
mechanika postanowiłem zadzwonić do swojego i przykładając telefon do pracującego silnika żeby usłyszał on spytałem się czy dojadę do domu powiedział mi, że powoli powinienem dojechać. Mieszkam w centrum a byłem koło Gdańska stwierdziłem, że nie będę pchał się autostradą (bo jak stanę to holowanie odpada, tylko laweta i jakie to były by koszty) wracałem starą 7. Jak w tamtą stronę jechałem 3 godziny z groszami to droga powrotna trwała ponad 6. Górkę widział już kilometr przed. Max 50-60 to wszystko co wycisnął, na pokładzie 2 dorosłych i 2 dzieci oraz pełen bagażnik "tobołów". Jakoś dojechałem. Mechanik zdjął głowicę i okazało się, że uszczelka pod głowicą jest pęknięta, dosłownie brakuje jej około 1cm i dodatkowo głowica między 1 a 2 cylindrem też była pęknięta, nie wiem co nastąpiło pierwsze. Ale wracam do meritum głowica pospawana fachowo silniczek złożony i teraz problem "wywala" błąd P0300. Wymieniłem dodatkowo świece (NGK) kable (NGK) oraz cewkę (MAGNETI MARELLI) a błąd i tak co jakiś czas występuje. Jeżdżę tak kasując go ale w końcu zaczęło mnie to wkurzać i dlatego tu piszę. Może znajdzie się ktoś mądrzejszy od mojego mechanika i pomoże.