Strona 1 z 1

T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 1 kwie 2017, o 19:49
autor: geohound
Witam,

Przygód z aveo ciąg dalszy, choć dziś nieco ekstremalnie - czyściłem sobie auto, sprawdzałem światła, więc ustawiłem kluczyk na ACC i słyszę, ze mi coś pod maską piszczy, podniosłem maskę, nasłuchuję i wydobywa się to jakby zza bloku silnika (SOHC 72KM 1.2). Odpaliłem samochód, podchodzę do maski i widzę, nasłuchuję, ale pewnie silnik zagłusza piszczenie. Naglę zauważyłem jeden lekko przetarty przewód (jak się potem okazało od pierwszej świecy), złapałem go i jak mnie je*** to czułem ładunek od lewej ręki przez klatkę piersiową aż po prawą rękę.

Zgasiłem wóz, poszedłem się uspokoić, trzy godziny później miałem w planach wyjazd, ale po odpaleniu samochodu została mi lampka CE. Sprawdziłem po OBD kod błędu i okazało się, że P0107. Po dojechaniu do miejsca i przy późniejszym powrocie lampka już zgasła.

Czego mógł się tyczyć błąd, czemu się pojawił i czemu sam zniknął?

Przyznam, że do teraz jestem wystraszony, chociaż nic mi specjalnie nie jest.

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 1 kwie 2017, o 20:00
autor: Regulus
Nie stresuj się, 12 V nikomu krzywdy nie zrobi. Kable wymień. Błąd dotyczy MAP sensor-a - najpierw sprawdź wtyczkę.

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 1 kwie 2017, o 20:01
autor: etac
To buczenie to z podciśnienia, i bład tez jest z podcisnienia

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 1 kwie 2017, o 20:06
autor: geohound
Tak na przyszłość - te kable od świec mogą mnie porazic na pozycji On lub ACC czy tylko na odpalonym? Bo teraz to sie boję czegokolwiek dotknąć pod maską.

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 1 kwie 2017, o 20:12
autor: zzzz
tylko gdy silnik się kręci (czyli w trakcie rozruchu i pracy).

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 1 kwie 2017, o 20:18
autor: Sebastian
Regulus pisze:Nie stresuj się, 12 V nikomu krzywdy nie zrobi.
Eeee? 12V na przewodach zapłonowych? Tam kilka tysięcy volt jest :)

Kable do zmiany natychmiast.

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 1 kwie 2017, o 20:56
autor: Regulus
Zgoda, ale amperów nie ma. Miałem na myśli instalację 12 V. Nie ma prawa zrobić krzywdy.

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 1 kwie 2017, o 21:08
autor: geohound
Ja pierdziele, panowie, stresujecie mnie jeszcze bardziej. Wiem że datę dziś mamy raczej nastawiona na żarty, ale ja się poważnie wystraszyłem.

Kable wymienię (tzn dla pewności zlecę, bo i tak będę opony zmienial) możliwie szybko, a i przejrze to piszczące coś. Dzięki za pomoc.

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 2 kwie 2017, o 21:22
autor: Sebastian
Regulus pisze:Zgoda, ale amperów nie ma. Miałem na myśli instalację 12 V. Nie ma prawa zrobić krzywdy.
Tak, z instalacją 12V się zgodzę, ona mieści się w granicach "napięcia bezpiecznego".

Jednak autor tematu dotknął się przewodu zapłonowego, gdzie napięcie już bezpieczne nie jest. Gdyby tam były ampery, to tego tematu na forum by nie było - nie miałby go kto napisać.


Do autora tematu - podczas pracującego silnika robiąc coś przy silniku trzeba uważać na przewody WN, bo sprawne nic nie powinny nam zrobić, ale już uszkodzona-sparciała, przytarta izolacja może nam zrobić niezłe "kuku", o ile zdrowemu człowiekowi chwilowe porażenie oprócz chwili "a ssso to tu sie stało?" nic nie powinno zrobić, o tyle dla osoby z np. rozrusznikiem serca może być to śmiertelne.
Tak wiec - gdy dotykami pracującego silnika - uwaga na przewody!

PS. Mi dużo ostatnio nie brakło, ale najpierw zauważyłem iskry przebijające przez przewody, zanim włożyłem tam ręce :D

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 2 kwie 2017, o 23:08
autor: wszim
Układ zapłonowy świec można porównać z paralizatorem lub elektrycznym pastuchem. Zabić nie zabije ale zdrowo rąbnie. Ktoś mi opowiadał, że jak go rąbło to tak mocno bezwarunkowo odrzucił rękę, że zerwał więzadła w barku :o

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 4 kwie 2017, o 22:19
autor: tdon
Regulus pisze:Zgoda, ale amperów nie ma. Miałem na myśli instalację 12 V. Nie ma prawa zrobić krzywdy.
Zgodnie z Twoim rozumowaniem paralizatory na baterie też nie, a jednak potrafią zabić.
Niestety, zupełnie nie masz racji. Do zabicia człowieka przy pechowej drodze przepływu wystarczy 20mA. Nie trzeba amperów.

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 4 kwie 2017, o 23:14
autor: Regulus
Tomku, wiem że 10 mA może zabić, a 7-8 zdrowo popieścić . 8 mA to 'granica oderwania', kiedy jeszcze możesz oderwać rękę od rażącego przewodu.
Ale wiesz, jakie natężenie i przez ile ms występuje przy rozładowaniu cewki? Albo prościej: słyszałeś o jakimś wypadku śmiertelnym z powodu porażenia od kabli WN w samochodzie??? Albo że ktoś w ogóle doznał uszczerbku na zdrowiu z tego powodu? Ja o czymś takim nie słyszałem, a i w wykazie zagrożeń BHP dla stanowiska mechanika samochodowego nic o takim zagrożeniu nie napisali: http://archiwum.ciop.pl/10914.html

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 5 kwie 2017, o 12:54
autor: geohound
Jestem po EKG w spoczynku, wyszło mi w pełni prawidłowe, książkowe wręcz, ale jednak ogólnie czuję się różnie. Kardiologa mam dopiero na 20 kwietnia. Musiałem sporo wetrzeć w siebie maści na rozluźnienie mięśni, bo mi skakały "robaczki" w międzyżebrowych i ramieniu.

Ja kabla nie złapałem, tylko... "pchnąłem" go palcem wskazującym, więc u mnie to był ułamek sekundy.

W sumie aktualnie to bardziej stres na mnie działa (codzienny i po tamtej akcji), niż jakieś tam konkretne bóle. No i apetyt przez to też minimalny, ale nie mam lewą ręką problemów z pisaniem, gitarą itp.

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 8 kwie 2017, o 20:46
autor: geohound
Ku#wa no nie mogę... jeździłem tydzień dzień w dzień bez problemu, postawiłem auto w piątek o 16 pod domem, zamknąłem kluczem (nie alarmem), pół godziny temu ide do auta, bo musiałem coś załatwić a tu pisk i nawet rozrusznik nie kręci... biorę akumulator (12v 48mA) na prostownik do domu a tu pokazuje totalne 0 i 7.7V, które teraz co kilka minut wzrasta o 0.1V.


Ja już nie mam siły, nie mam pojęcia co z tym autem jest nie tak. Chodziło wzorowo do chyba grudnia czy stycznia a teraz po prostu problem na problemie.

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 8 kwie 2017, o 21:12
autor: Sebastian
Amperomierz w łapę i szukamy gdzie prąd ucieka :)
Albo aku padł...,

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 8 kwie 2017, o 21:16
autor: zzzz
"biorę akumulator (12v 48mA) na prostownik do domu a tu pokazuje totalne 0 i 7.7V,"

sprecyzuj...

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 8 kwie 2017, o 21:28
autor: tdon
geohound pisze: ... akumulator (12v 48mA) ..
Czy aby na pewno wiesz o czym piszesz ?
Może chodzi Ci o 48Ah ???
To jednak zdecydowana różnica. Jeśli to odzwierciedla poziom Twojej wiedzy elektrycznej, to może nie bierz się za to ...
geohound pisze: ... totalne 0 i 7.7V...
Nie mogę pojąć ... to ile pokazuje miernik ?????

Naładuj akumulator, idź z amperomierzem do samochodu i spróbuj pomierzyć prąd upływu przy odłączonych wszystkich odbiornikach.
Czy wiesz jak to zrobić ?
***
W moim aveo T250 wymieniłem oryginalny akumulator po 4 latach, bo robił takie cuda, że co jakiś czas nawet nie jęknął, tylko się lampki nieco jarzyły. Po zapaleniu auta "na popych" problem znikał i po minucie auto dawało się zapalić z rozrusznika. Po kilku takich akcjach i wnikliwym pomierzeniu instalacji wymieniłem aku i temat się zakończył.

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 8 kwie 2017, o 21:31
autor: geohound
Precyzuje - prostownik rozpoznał akumulator ale miał on 7.7v i totalnie pusty rysunek akumulatora. Przełączylem go na opcję regeneracji impulsami i w końcu wskoczył na 12.8v i zaczął się ładowac ale nie rozumiem skąd zejście do totalnie pustego skoro stal tylko 24h bez włączonych świateł, radia czy alarmu. Akumulator w maju będzie miał 5 lat.

Nie, niestety nie wiem jak to pomierzyć a prądu zacząłem się bać jak cholera.

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 8 kwie 2017, o 21:33
autor: huri_khan
Zwarcie na celi

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 8 kwie 2017, o 21:35
autor: tdon
Chyba na dwóch .....

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 8 kwie 2017, o 21:39
autor: tdon
geohound pisze: ... niestety nie wiem jak to pomierzyć a prądu zacząłem się bać jak cholera.
Nie masz kumatego kolegi z multimetrem, lub najlepiej z cęgami DC ?
Podpinasz miernik szeregowo przy klemie na zakresie 20A przy wyłączonych wszystkich odbiornikach i patrzysz, czy Ci prąd nie ucieka. Jak nic nie widać, to zmniejszasz zakres aż do miliamperów. Jeśli nie widać ubytków, najprawdopodobniej wina leży po stronie akumulatora, lub ewentualnie układu ładowania (to można łatwo ustalić przez pomiar napięcia ładowania na pracującym silniku, ewentualnie prądu ładowania cęgami DC). Jak widać ubytki, to ustalasz przyczynę wyjmując bezpieczniki i sprawdzając czy w którymś momencie nie ustąpi.
To tak skrótowo...

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 8 kwie 2017, o 21:52
autor: zzzz
a ja bym skrótowo ujął tak:
#geohound ma zerową wiedzę na te tematy za to potrafi wyciągać wnioski jak magik króliki z kapelusza.

Re: T250 porażenie prądem + znikający check engine

: 8 kwie 2017, o 23:16
autor: Sebastian
Jak byś chciał i miał czas to możesz wpaść do mnie jakoś po południu w tygodniu i mogę Ci zmierzyć pobór prądu.