Przed założeniem nowego tematu, sprawdź czy podobny temat już istnieje.
Wyszukiwarka znajduje się w prawym górnym rogu.
NOWY TEMAT znajduje się w poszczególnych działach w lewym górnym rogu.
Czysta fizyka - ta sama energia rozkłada się na mniejszą powierzchnie. Każdy kierowca powinien unikać drzew i uciekania na bok (chyba, że całkowicie), gdy już zorientuje się ze nie wyhamuje. Zawsze lepiej przyłożyć całym autem niż połową....
Tak badają, bo sporo jest wypadków, gdzie właśnie uderzenie jest stroną kierowcy, a pasażera strona jest cała. Oczywiście w takich przypadkach rating maleje i tak jak jfx napisał czysta fizyka
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...
Generalnie na każdy przypadek uderzenia potrzeba by projektować osobne wzmocnienia konstrukcji samochodu.
A wtedy nasze samochody wyglądałyby mniej więcej tak:
Wszystko prawda, ale myślałem, że Cruze trochę jaśniej wypadnie na tle konkurencji.
Obejrzałem sobie ten filmik z Hondą Civic - naprawdę wygląda to dużo lepiej.
A że każdy kierowca instynktownie próbuje do ostatniej chwili wyminąć - takie uderzenie jest dużo bardziej prawdopodobne niż całą powierzchnią styku.
Producenci projektują samochody pod konkretny test i z punktu widzenia producenta jest to jak najbardziej zrozumiałe.
I mi osobiście wydaje się, że również tutaj widać oszczędności konstruktorów - bo samochód ma w konkretnym teście pokazać, że jest bezpieczny a w innym już niekoniecznie.
Najważniejsze, że można taniej wyprodukować samochód i na nim zarobić.
Projekt ma spełnić określone normy, dyrektywy i testy. Konstruktor ma tak zaprojektować dany projekt, aby był on możliwie jak najbardziej bezpieczny - jego pracę oceniają wszelkiego rodzaju jednostki certyfikujące, rynek, ale również księgowi. Ponadto wszystko jest zależne od przyjętych kryteriów, a te z kolei na ogół są jakimś uproszczeniem w stosunku do rzeczywistości. Czyli im bardziej doświadczony zespół konstruktorów tym owoc ich pracy jest lepszy. i jeszcze jedno - nie samochód ma być ładny po teście zderzeniowym, a manekin ma "przejść" minimalne przeciążenia - konstrukcja musi pochłonąć energię. Zderzenia dwóch czołgów nie przeżyje żaden człowiek. Nie prędkość zabija a szybkość jej zmiany czyli przyśpieszenie/opóźnienie.