Cruze 1.6, 124KM - głośny chevrolet, hamulce (?)
: 18 gru 2023, o 00:48
Chevrolet Cruze, sedan, rocznik 2011, 1.6 benzynka 124KM
Od dłuższego czasu dzieje się kilka rzeczy z tym samochodem i już nie mam sił do tego gnojka. Problemem są hamulce/koła (?):
- Zaczęło się od tego, że przy dłuzszej jeździe zaczęły piszczeć koła z tyłu. Tzn. musiałem przejechać tak z 20-30km i przy jeździe ~ 110 piszczą koła. Nadepnięcie hamulca uciszało piszczenie, po chwili dalej to samo. Zdarzało się, że jak mocniej mu depnąłem hamulec albo zignorowałem to piszczenie na x minut to ustawało.
- Potem piszczenie połączyło się ze skrętem kierownicą tj. znowu ten sam pisk, znowu wyłączał się przy hamulcu ale zauważylem, że kręcąc delikatnie kierownicą też pisk ustaje
Teraz to już w ogóle rewolucja:
- Zdarza się, że podczas jazdy auto tak jakby traci moc i mam 99% przekonanie, że ma to związek z tym, że hamulec tak jakby trzymał mi koło/koła z tyłu. Np. widzę to przy prędkości około 100-120, auto wolniej przyspiesza + na 110km/h zawsze komputer pokazuje mi tak około 5-6 litrów, a jak zdarzy się to zjawisko, to pokazuje kole 10-11 l / 100
- Problem wyżej znowu rozwiązuje naciskanie hamulca, ale muszę go nadusić kilka razy pod rząd, czasami gwałtownie
No i creme de la creme ostatnio:
- Auto przy dotknięciu hamulca - czy lekko, czy mocno - szoruje jakbym miał zjechane klocki. Szoruje, piszczy - przy dużej prędkości i małej. Jak cofam autem to też szoruje/piszczy. Auto hamuje normalnie (tzn tak zakładam, nie czuję opóźnienia/wydłużenia drogi hamowania)
Teraz tak:
Klocki są, tarcze są w miare nowe ale nie ukrywam troche zaszły rudą, bo auto stoi na dworze. Auto było 2 razy na podnośniku, kręciliśmy tymi kołami i nie było żadnego trzymania koła przez hamulec, to zresztą dzieje sie tylko w trasie i trudno to było zasymulować. Znajomy mechanik kazał mi jeździć, obserwować i sprawdzać czy felga jest gorąca. Wczoraj po trasie około 90km lewe tylne koło tj. felga była ciepła.
I teraz pytanie co to może być, bo ja się na autach kompletnie nie znam - jak dla mnie to hamulce nie odbijają prawidłowo. Zacisk? Jeśli tak to wymienia się je na nowo, regeneruje? Jak to wygląda? Mieliście coś podobnego u siebie ? Chcę pozbyć się problemu raz na zawsze i potrzebuje jakiejś sugestii, choć znając życie to pewnie jakiś banał.
Od dłuższego czasu dzieje się kilka rzeczy z tym samochodem i już nie mam sił do tego gnojka. Problemem są hamulce/koła (?):
- Zaczęło się od tego, że przy dłuzszej jeździe zaczęły piszczeć koła z tyłu. Tzn. musiałem przejechać tak z 20-30km i przy jeździe ~ 110 piszczą koła. Nadepnięcie hamulca uciszało piszczenie, po chwili dalej to samo. Zdarzało się, że jak mocniej mu depnąłem hamulec albo zignorowałem to piszczenie na x minut to ustawało.
- Potem piszczenie połączyło się ze skrętem kierownicą tj. znowu ten sam pisk, znowu wyłączał się przy hamulcu ale zauważylem, że kręcąc delikatnie kierownicą też pisk ustaje
Teraz to już w ogóle rewolucja:
- Zdarza się, że podczas jazdy auto tak jakby traci moc i mam 99% przekonanie, że ma to związek z tym, że hamulec tak jakby trzymał mi koło/koła z tyłu. Np. widzę to przy prędkości około 100-120, auto wolniej przyspiesza + na 110km/h zawsze komputer pokazuje mi tak około 5-6 litrów, a jak zdarzy się to zjawisko, to pokazuje kole 10-11 l / 100
- Problem wyżej znowu rozwiązuje naciskanie hamulca, ale muszę go nadusić kilka razy pod rząd, czasami gwałtownie
No i creme de la creme ostatnio:
- Auto przy dotknięciu hamulca - czy lekko, czy mocno - szoruje jakbym miał zjechane klocki. Szoruje, piszczy - przy dużej prędkości i małej. Jak cofam autem to też szoruje/piszczy. Auto hamuje normalnie (tzn tak zakładam, nie czuję opóźnienia/wydłużenia drogi hamowania)
Teraz tak:
Klocki są, tarcze są w miare nowe ale nie ukrywam troche zaszły rudą, bo auto stoi na dworze. Auto było 2 razy na podnośniku, kręciliśmy tymi kołami i nie było żadnego trzymania koła przez hamulec, to zresztą dzieje sie tylko w trasie i trudno to było zasymulować. Znajomy mechanik kazał mi jeździć, obserwować i sprawdzać czy felga jest gorąca. Wczoraj po trasie około 90km lewe tylne koło tj. felga była ciepła.
I teraz pytanie co to może być, bo ja się na autach kompletnie nie znam - jak dla mnie to hamulce nie odbijają prawidłowo. Zacisk? Jeśli tak to wymienia się je na nowo, regeneruje? Jak to wygląda? Mieliście coś podobnego u siebie ? Chcę pozbyć się problemu raz na zawsze i potrzebuje jakiejś sugestii, choć znając życie to pewnie jakiś banał.