Piszczenie podczas jazdy i na sprzęgle, syczenie przy dodawaniu gazu.
: 23 lut 2023, o 12:03
Witam. Od 3 lat posiadam moją Nubirę 1.8 121km benzyna. Z autem miałem kilka drobniejszych problemów poruszanych m.in. na tym forum. Prawie wszystko na przełomie tych 3 lat udało mi się ogarnąć dzięki temu forum, za co wam dziękuję. Został mi tylko jeden męczący i dość spory problem z którym nie mogę uporać się od dwóch lat... Problemem jest pisk, występujący w bardzo różnych okolicznościach. Pisk pojawił się po roku od kupna samochodu. Z początku gdy temperatura spadała na -10 słyszalny był na jałowym biegu, podczas dodawania gazu (na sprzęgle i bez) i podczas jazdy (bardzo głośno i ciągiem, słychać na filmie). Gdy robiło się lato, cisza (na moje czułe ucho ten dźwięk był słyszalny jako delikatny świst przy zmianie biegów). Później już jesienią gdy było ok 8 stopni i wilgotno pisk zaczął się pojawiać, gdy było cieplej i sucho znowu znikał. Później pisk zaczął pojawiać się już przy 17 stopniach gdy popadał deszcz, pisk zawsze znikał po przejechaniu ok. 30 km. Teraz jest bardzo różnie i pisk nie znika. To wciąż ten sam pisk, pojawia się na minusowych temperaturach i słychać go ciągiem podczas jazdy, nie znika po przejechaniu nawet kilkaset km). Gdy temperatura wskoczyła na plus nagle nie słychać go podczas jazdy ani na jałowym biegu, słychać tylko gdy zmieniam bieg podczas jazdy albo na postoju gazuje go ale tylko na sprzęgle i to też zaraz się nie pojawi tylko po 10 przegazowaniu na sprzęgle i potem słychać już go za każdym gazowaniem ale tylko z wciśniętym sprzęgłem. Gdyby było -5 to już by było słychać przy gazowaniu i bez sprzęgła. Pewnej wiosny mechanik przeczyścił mi przepustnicę i pomogło na kilka miesięcy ale nie wiem czy to łączyć czy po prostu nagle były lepsze warunki pogodowe, 3 miesiące nie piszczał. Podczas tych 3 miesięcy niepiszczenia piszczenie uruchomiło się sporadycznie niezależnie od jakiejkolwiek sytuacji podczas jazdy na kilka minut i znowu nie piszczało. Słychać to jakby spod, zza silnika nie słychać tego typowo od sprzęgła. Przy -10 jak wciskałem na jałowych sprzęgło to coś było słychać ze sprzęgłą bardzo cicho jakby metalowe kulki się toczyły, nie wiem czy to łączyć. Podsumowując teraz piszczy mi to cały czas gdy podczas jazdy odpuszczę gaz i wduszę sprzęgło do zmiany biegu albo pogazuje go na sprzęgle na postoju + słyszę syczenie przy dodawaniu gazu jakby powietrza (słychać na filmie) i obroty czasem się podbiją, zatną na chwilę przy opadaniu. Nie, że mi to przeszkadza ale z takimi objawami na wakacje jechałem kilka razy w roku i czułem się jak na tykającej bombie, chciałbym tylko to zrobić i mieć już święty spokój. Przez ten czas odnośnie tego, wymienione: rozrząd i pompa wody, rolka napinacza, wszystko w alternatorze i pasek osprzętu. Mechanik twierdzi, że to może być docisk. Tłumaczył mi swoją teorię, że nie powinien piszczeć bez sprzęgła (a u mnie piszczy podczas mrozu) ale możliwe, że delikatnie dotyka jakiegoś tam pierścienia, a nie rozłącza na stałe. Może to jakaś nieszczelność? ChevroletExplorer pokazuje, spalanie stukowe (może to połączyć). Gdy podjeżdżam do świateł i spadam z obrotów czuć mocne trzęsienie gdzieś w okolicy 1200 obrotów (w tym momencie się zawsze zawieszają). Na jałowym nie trzęsie nic ani podczas jazdy, kiedyś go męczył parkinson i po wymianie poduszki obok rozrządu nie trzęsie nic. Ja się na tym nie znam totalnie, a żaden mechanik też nie daje pewności że to docisk. Co by to nie było chciałbym to naprawić. Wybaczcie, za tak długi temat ale chciałem dokładnie opisać problem. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
PISK: https://youtube.com/shorts/Zq_l3k3NQdY?feature=share
SYCZENIE: https://youtube.com/shorts/L4gZDBBTBSA?feature=share
PISK: https://youtube.com/shorts/Zq_l3k3NQdY?feature=share
SYCZENIE: https://youtube.com/shorts/L4gZDBBTBSA?feature=share