sporadycznie nie odpala, utrata mocy
: 6 mar 2022, o 12:40
Mój cruze 2 razy nie odpalił, opisze te sytuacje może ktoś wie o co chodzi.
pierwszy raz wsiadłem: wsiadłem do auta odpaliło jak zwykle przejechałem jakieś 4 kilometry do brata na miejscu auto zgasiłem, później odpaliłem i od razu zgasiłem (bo brat jeszcze odpalił papierosa) i kiedy mieliśmy już ruszyć auto nie odpaliło. Dokładnie to wyglądało tak jakby był zbyt słaby akumulator i nie miał siły zakręcić, po paru próbach pod maską było już słychać tylko samo stukanie, dodatkowo elektronika zaczęła wariować (wysunęła się płyta, włączały kierunkowskazy, opuściła się szyba). Podpięta kostka nie pokazała błędu, ale zaświeciła się kontrolka od immobilizera. Auto odpaliłem w końcu na pych i przejechałem jakieś 20km i problemu z odpalaniem już nie było aż do wczoraj czyli miesiąc później.
druga sytuacja: żona jechała tym autem i podczas jazdy auto straciło moc więc zjechała na parking, po zgaszeniu silnika auto już nie odpaliło, tym razem znowu z elektroniką działy się cuda. Przyjechałem na miejsce i odpaliliśmy go na pych. Kiedy przejechałem ok 2km auto gasiłem i odpalałem kilkukrotnie i problemu nie było, dodatkowo wieczorem go odpalałem parę razy i żadnego problemu nie było. Tym razem po odpaleniu na pych kontrolki od immobilizera się nie zaświeciła.
Co to może być? padający akumulator chyba nie bo skąd ten spadek mocy podczas jazdy. Ktoś może miał podobny problem? Auto w krótkim czasie przed pierwszą sytuacja miało robiony rozrząd, wymieniane koła zmiennych faz rozrządu, wymienione świece i cewkę.
pierwszy raz wsiadłem: wsiadłem do auta odpaliło jak zwykle przejechałem jakieś 4 kilometry do brata na miejscu auto zgasiłem, później odpaliłem i od razu zgasiłem (bo brat jeszcze odpalił papierosa) i kiedy mieliśmy już ruszyć auto nie odpaliło. Dokładnie to wyglądało tak jakby był zbyt słaby akumulator i nie miał siły zakręcić, po paru próbach pod maską było już słychać tylko samo stukanie, dodatkowo elektronika zaczęła wariować (wysunęła się płyta, włączały kierunkowskazy, opuściła się szyba). Podpięta kostka nie pokazała błędu, ale zaświeciła się kontrolka od immobilizera. Auto odpaliłem w końcu na pych i przejechałem jakieś 20km i problemu z odpalaniem już nie było aż do wczoraj czyli miesiąc później.
druga sytuacja: żona jechała tym autem i podczas jazdy auto straciło moc więc zjechała na parking, po zgaszeniu silnika auto już nie odpaliło, tym razem znowu z elektroniką działy się cuda. Przyjechałem na miejsce i odpaliliśmy go na pych. Kiedy przejechałem ok 2km auto gasiłem i odpalałem kilkukrotnie i problemu nie było, dodatkowo wieczorem go odpalałem parę razy i żadnego problemu nie było. Tym razem po odpaleniu na pych kontrolki od immobilizera się nie zaświeciła.
Co to może być? padający akumulator chyba nie bo skąd ten spadek mocy podczas jazdy. Ktoś może miał podobny problem? Auto w krótkim czasie przed pierwszą sytuacja miało robiony rozrząd, wymieniane koła zmiennych faz rozrządu, wymienione świece i cewkę.