Mam kolejny problem z moim Chevroletem Cruze 1.6 LT (2011) + gaz BRC (montowany w 2020 r.)
Podczas jazdy poczułem szarpnięcie, spadek mocy oraz obroty silnika spadły do zera, pokazała się żółta kontrolka ESC (elektroniczny układ stabilizacji toru jazdy), podpiąłem czytnik ELM - wyskoczył błąd p0335 - czujnik położenia wału korbowego, skasowałem błąd, ale dalsze uruchamianie auta było mocno utrudnione, następnie zapakowałem auto na lawetę i do mechanika. Diagnoza
- Mechanik nr 1. - czujnik sprawny, coś tam poczyścili, ale bez skutku. Ich zdaniem problem leży w sterowniku/komputerze
- Mechanik nr 2 (ASO) - po ponad tygodniowej diagnostyce i niby jeździe próbnej - przyznali się że nie są w stanie ustalić problemu i po prostu nie wiedzą co jest zepsute.... (powiedzieli, że wszystko posprawdzali, ale nie wiedzą)
W przyszłym tygodniu mam wizytę u poleconego elektromechanika i zobaczymy co ustali... Myślałem o wymianie czujnika, bo mam jeden delphi w zapasie, no ale skoro był sprawdzany u dwóch mechaników to chyba nie ma sensu.
Trochę poczytałem i objawy również pasują do cewki zapłonowej, wspomnianego sterownika, ASO wspomniało również o możliwych luzach zaworowych albo krzywkach na wałkach rozrządu. Nie znam stanu sondy lambda, cały rozrząd robiłem 20 tys. temu i jeszcze jest na gwarancji.
Jeśli ktoś miał podobny problem, albo ma jakiś pomysł co zrobić to proszę o informację. (od razu dodaję, że nie mam podnośnika, kanału, a jedyną rzeczą, którą sam zrobiłem to wymiana świec zapłonowych w garażu podziemnym w bloku). Przebieg 140 tys., gaz zamontowany przy 120 tys.
Pozdrawiam
