Trzaski przy podszybiu
: 29 sty 2021, o 16:42
Witajcie.
Próbowałem sam zlokalizować przyczynę, ale się poddałem.
Na początku grudnia (wraz z przyjściem niskich temperatur?) zauważyłem, że mój Cruze wydaje dziwne dźwięki jakby z okolic podszybia na przodzie auta. Jest to jakby trzaskanie plastików. To, co zauważyłem:
- gdy auto się nagrzeje problem chyba znika/maleje
- dźwięki nie występują przy jeździe na gładkiej drodze, ale przy wjeździe w dziurę/na spowalniacze słychać trzask
- gdybym miał powiedzieć, gdzie dokładnie trzeszczy to raczej prawa strona, przy samej szybie
Raz miałem taką sytuację:
1. odpaliłem zimne auto rano - bez trzasków
2. odpaliłem zimne pod wieczór i przejechałem ok. 8km - cały czas trzeszczało
3. zostawiłem auto na 3 minuty na chodzie, gdy wróciłem przejechałem 4 km i było cichutko
4. Zgasiłem silnik i zostawiłem auto na godzinę. Teoretycznie ostygł. Po tym czasie odpaliłem i przejechałem 8 km - bez dźwięków.
Powyższa sytuacja dała mi do myślenia czy to na pewno kwestia zimnego/ciepłego samochodu.
Czytałem, że w innych autach problem powoduje woda/lód która dostaje się na te czarne plastiki obok wycieraczek (od zewnątrz).
Miał ktoś podobny problem i wie co zrobić? Nie ukrywam, że zaczynam się irytować, bo dźwięki te są dość głośne. Brzmią jak najtańszy możliwy plastik bez nawet próby spasowania.
Próbowałem sam zlokalizować przyczynę, ale się poddałem.
Na początku grudnia (wraz z przyjściem niskich temperatur?) zauważyłem, że mój Cruze wydaje dziwne dźwięki jakby z okolic podszybia na przodzie auta. Jest to jakby trzaskanie plastików. To, co zauważyłem:
- gdy auto się nagrzeje problem chyba znika/maleje
- dźwięki nie występują przy jeździe na gładkiej drodze, ale przy wjeździe w dziurę/na spowalniacze słychać trzask
- gdybym miał powiedzieć, gdzie dokładnie trzeszczy to raczej prawa strona, przy samej szybie
Raz miałem taką sytuację:
1. odpaliłem zimne auto rano - bez trzasków
2. odpaliłem zimne pod wieczór i przejechałem ok. 8km - cały czas trzeszczało
3. zostawiłem auto na 3 minuty na chodzie, gdy wróciłem przejechałem 4 km i było cichutko
4. Zgasiłem silnik i zostawiłem auto na godzinę. Teoretycznie ostygł. Po tym czasie odpaliłem i przejechałem 8 km - bez dźwięków.
Powyższa sytuacja dała mi do myślenia czy to na pewno kwestia zimnego/ciepłego samochodu.
Czytałem, że w innych autach problem powoduje woda/lód która dostaje się na te czarne plastiki obok wycieraczek (od zewnątrz).
Miał ktoś podobny problem i wie co zrobić? Nie ukrywam, że zaczynam się irytować, bo dźwięki te są dość głośne. Brzmią jak najtańszy możliwy plastik bez nawet próby spasowania.