Wielka radość ponieważ pukanie z przodu umarło na amen

oczywiście jak odebrałem od mechanika, to musiałem to przetestować dokładnie, więc po zrobieniu 450 km na trasie oraz 300 km po mieście oficjalnie uważam problem za rozwiązany

Oczywiście od razu powiem, że zostały wymienione tarcze na nowe, bo co prawda na tamtych starych nie było widać krzywizny bo tą są milimetry, ale za to tarcze zmieniły kolor, ponieważ były przegrzane, a dlaczego były przegrzane

bo zostały wymienione 2 przewody hamulcowe z przodu miękkie, które na 90% były powodem tego, że zaczęło się to pukanie

I tutaj bardzo dziękuję Robertowi, ponieważ przed wizytą u mechanika przejechał się ze mną trochę i okazało się, że po może 6 minutach hamowania, felgi z przodu były jak gorący piec

Poradził mi, żeby zmienić przewody, bo on sam miał taki problem, u mnie auto stało 3 lata, w tych przewodach był ciągle płyn, oczywiście płyn był wymieniony na nowy, ale został on wlany do przewodów, które w środku już były umarłe. Dlatego jak mocniej hamowałem to nie było stukania, bo płyn jakoś tam przepływał sobie a jak lekko, to już nie było takiego ciśnienia i tarcze się grzały, przez co też powoli się odkształcały, aż po tych paru set kilometrach zaczęła mi już kierownica drżeć na lewo i prawo przy hamowaniu. Poza tym zostały wymienione również te gumki w zaciskach już tak profilaktycznie, klocki udało się uratować bo lekko je wyrównali papierem ściernym i jest oki
Jeszcze raz dziękuję za pomoc wszystkim, którzy pisali w tym wątku

oraz szczególnie Robertowi
