Dzwoniłem przed chwilą o ASO. Twierdzą, że poza paskiem od alternatora, wymienili napinacz od rozrządu... Podjadę tam w tygodniu, pokażę, co nagrałem i zobaczymy...
Najczęściej te piski objawiają się przy małej prędkości i niższych obrotach silnika (np. jak podjeżdżam w korku), w zdecydowanej większości przypadków przy nierozgrzanym silniku i przy wilgoci w powietrzu. Jak dam gazu (w sensie pojadę szybciej) to pisk zanika.
Początkowo piski słyszałem tylko przy ruszaniu na 1, później już przy powolnym toczeniu się na 2.
Ten pisk, który udało mi się zarejestrować i wrzuciłem na forum miał miejsce zaraz po wyjeździe z garażu podziemnego (może to też ma znaczenie, bo na 1 wyjeżdżałem i niezbyt szybko, ale pod górkę i wtedy było głośno), gdzie godzinę wcześniej w tym garażu parkowałem i silnik był rozgrzany po przejechaniu 30 km, więc pisk daje osobie znać już także wtedy, gdy silnik nie jest zupełnie zimny.
Szczerze powiedziawszy jako pierwsze przyszło mi na myśl łożysko prawego koła, bo dźwięk dobiega jakby z prawej strony, z przodu. Z drugiej strony, gdyby to było tylko łożysko to ten dźwięk chyba byłby znacznie częściej słyszalny.
Mechanik znalazł też małe luzy przy pompie wody (nie kwalifikuje się jeszcze do wymiany), teraz te piski gdzieś od silnika, a za dokładnie miesiąc kończy się mi się leasing na tego cruza. Auto jest teraz jako tzw. drugie w rodzinie, ale z uwagi na niski przebieg i mimo wszystko fajny design i właściwości użytkowe (przestronny jak na kompakta), myślałem żeby go sobie zostawić. Teraz zaczynam się powoli zastanawiać, czy lepiej sobie nie odpuścić...
