Przed założeniem nowego tematu, sprawdź czy podobny temat już istnieje.
Wyszukiwarka znajduje się w prawym górnym rogu.
NOWY TEMAT znajduje się w poszczególnych działach w lewym górnym rogu.
Wyszukiwarka znajduje się w prawym górnym rogu.
NOWY TEMAT znajduje się w poszczególnych działach w lewym górnym rogu.
Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
-
wieczor
- Stały bywalec
- Posty: 261
- Rejestracja: 17 lis 2014, o 15:29
- Imię: Tomasz
- Samochód: nubira 1.8 121km f18
- Silnik:
- Lokalizacja: Przemyśl
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Witam,
Silnik 1.8 f18d3:
Silnik krokowy nr 93744875 (jak kupować to tylko oryginal), sondy lambda są dwie chyba, ta w kolektorze wydechowym to 96394000 (też radzilbym oryginal), Świece zapłonowe to: BKUR6ETB,
Co do obrotow to najlepiej zacząć od najtanszego, czyli zaworka pcv 96495288
Silnik 1.8 f18d3:
Silnik krokowy nr 93744875 (jak kupować to tylko oryginal), sondy lambda są dwie chyba, ta w kolektorze wydechowym to 96394000 (też radzilbym oryginal), Świece zapłonowe to: BKUR6ETB,
Co do obrotow to najlepiej zacząć od najtanszego, czyli zaworka pcv 96495288
- karollol
- Aktywny
- Posty: 61
- Rejestracja: 8 wrz 2015, o 16:07
- Imię: Karol
- Samochód: Nubira 1.8 '06 F18D3
- Silnik:
- Lokalizacja: Legnica
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Witam po dłuższej przerwie spowodowanej nawałem obowiązków
Może przedstawię, co do tej pory dałem radę zrobić w celu rozwiązania problemu spadających obrotów - problem nadal występuje.
-- wyczyściłem zaworek pcv odmy, trochę zasyfiony był, ale bez dramatu. --> po tej interwencji jazda stała się jakby płynniejsza. Główny problem pozostał.
-- wymieniłem świece. Stare, po kilkusetmetrowej przejażdżce do garażu, wyglądają następująco:

W gniazdach zaworowych sucho, fajki cewki wyglądają niemal jak nowe. I znów mam wrażenie, że auto jakby ładniej jeździ, a spadek obrotów wciąż występuje, ale trochę rzadziej.
Z uwagą obserwowałem pierwsze odpalenie auta po każdej nocy, i wspomnianej wyżej chmury dymu z wydechu nie było. Za to pojawiała się przy odpaleniu auta po każdym moim gmeraniu przy silniku, czyli po czyszczeniu zaworka pcv, po wymianie świec. Wcześniej, jak sobie przypominam, po czyszczeniu krokowca, czy przepustnicy...
I teraz, czy faktycznie to będą te uszczelniacze zaworowe? W najbliższym planie będę musiał zająć się wymianą uszczelki pod pokrywą zaworów i miski lejowej, gdyż widać spore zapocenie, choć plam pod autem brak. Będzie więc okazja zająć się za jedną robotą tymi zaworami.
Ciągle mam wątpliwości co do wymiany krokowca, bo przekopałem trochę neta i jakoś mi te objawy nie pasują - obroty na postoju nie falują, wg Torque jest to między 740- 760obr/min.
Może MAP sensor, tudzież coś z podciśnieniami, ale nie bardzo wiem jak to sprawdzić i w którym miejscu..
Może przedstawię, co do tej pory dałem radę zrobić w celu rozwiązania problemu spadających obrotów - problem nadal występuje.
-- wyczyściłem zaworek pcv odmy, trochę zasyfiony był, ale bez dramatu. --> po tej interwencji jazda stała się jakby płynniejsza. Główny problem pozostał.
-- wymieniłem świece. Stare, po kilkusetmetrowej przejażdżce do garażu, wyglądają następująco:

W gniazdach zaworowych sucho, fajki cewki wyglądają niemal jak nowe. I znów mam wrażenie, że auto jakby ładniej jeździ, a spadek obrotów wciąż występuje, ale trochę rzadziej.
Z uwagą obserwowałem pierwsze odpalenie auta po każdej nocy, i wspomnianej wyżej chmury dymu z wydechu nie było. Za to pojawiała się przy odpaleniu auta po każdym moim gmeraniu przy silniku, czyli po czyszczeniu zaworka pcv, po wymianie świec. Wcześniej, jak sobie przypominam, po czyszczeniu krokowca, czy przepustnicy...
I teraz, czy faktycznie to będą te uszczelniacze zaworowe? W najbliższym planie będę musiał zająć się wymianą uszczelki pod pokrywą zaworów i miski lejowej, gdyż widać spore zapocenie, choć plam pod autem brak. Będzie więc okazja zająć się za jedną robotą tymi zaworami.
Ciągle mam wątpliwości co do wymiany krokowca, bo przekopałem trochę neta i jakoś mi te objawy nie pasują - obroty na postoju nie falują, wg Torque jest to między 740- 760obr/min.
Może MAP sensor, tudzież coś z podciśnieniami, ale nie bardzo wiem jak to sprawdzić i w którym miejscu..
- konradoo
- Zasłużony dla forum
- Posty: 2747
- Rejestracja: 24 lis 2013, o 19:12
- Imię: Konrad
- Samochód: Nubira x2
- Silnik:
- Lokalizacja: EBE
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
czujnik podciśnienia masz w rurze filtra powietrza do przepustnicy.
Hm te świece to jakby kłopoty z mieszanką, za bogata jest. Może tutaj coś z sondą szwankować?
Zaolejony gwint itp, wymień czym szybciej tą uszczelkę. Nie funduj swoim świecom "kąpieli olejowej"
Hm te świece to jakby kłopoty z mieszanką, za bogata jest. Może tutaj coś z sondą szwankować?
Zaolejony gwint itp, wymień czym szybciej tą uszczelkę. Nie funduj swoim świecom "kąpieli olejowej"
O partsy pisz PW.
-
wieczor
- Stały bywalec
- Posty: 261
- Rejestracja: 17 lis 2014, o 15:29
- Imię: Tomasz
- Samochód: nubira 1.8 121km f18
- Silnik:
- Lokalizacja: Przemyśl
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
jezeli to jest nubira 1.8 po 2005 to raczej nie ma czujnika w rurze filtra powietrza (przeplywomierza) tylko jest map sensor na przepustnicy. co do swiec to wygladaja na dobre bo elektrody nie sa jakos specjalnie wypalone, elektroda srodkowa wyglada jak nowka w sumie.
- konradoo
- Zasłużony dla forum
- Posty: 2747
- Rejestracja: 24 lis 2013, o 19:12
- Imię: Konrad
- Samochód: Nubira x2
- Silnik:
- Lokalizacja: EBE
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
http://static.nanodatex.com/media/39ca3 ... b2b6e0.jpg
popatrz, gdzie tam jest map sensor?? czujnik położenia przepustnicy, silniczek krokowy i ośka sterowana linką plus zapas rurek podciśnienia.
Pamiętaj że dopiero w 2006 pojawił się F18D3
popatrz, gdzie tam jest map sensor?? czujnik położenia przepustnicy, silniczek krokowy i ośka sterowana linką plus zapas rurek podciśnienia.
Pamiętaj że dopiero w 2006 pojawił się F18D3
- Załączniki
-
- tak jest w T18SED
- maps.jpg (61.29 KiB) Przejrzano 5600 razy
O partsy pisz PW.
-
wieczor
- Stały bywalec
- Posty: 261
- Rejestracja: 17 lis 2014, o 15:29
- Imię: Tomasz
- Samochód: nubira 1.8 121km f18
- Silnik:
- Lokalizacja: Przemyśl
- Kontakt:
- karollol
- Aktywny
- Posty: 61
- Rejestracja: 8 wrz 2015, o 16:07
- Imię: Karol
- Samochód: Nubira 1.8 '06 F18D3
- Silnik:
- Lokalizacja: Legnica
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Aby rozwiać wątpliwości, wrzucam poniżej kilka fotek spod maski (przepraszam za jakość):




Do rury dolotowej dochodzi tylko, jak mniemam, czujnik temp. powietrza. Na drugiej fotce, między zbiorniczkami wyrównawczym chłodziwa a płynu hamulcowego jest czujnik ciśnienia lpg.



Do rury dolotowej dochodzi tylko, jak mniemam, czujnik temp. powietrza. Na drugiej fotce, między zbiorniczkami wyrównawczym chłodziwa a płynu hamulcowego jest czujnik ciśnienia lpg.
-
veratoxic
- Aktywny
- Posty: 77
- Rejestracja: 1 wrz 2015, o 16:18
- Imię: Ula
- Samochód: Chevrolet Nubira 1.8
- Silnik:
- Lokalizacja: Kamień Pomorski
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Map sensora masz na kolektorze ssącym w pobliżu przepustnicy. Jak zdejmiesz ten plastuś z przepustnicy to go zobaczysz po prawej stronie. Zapraszam na wątek o falowaniu obrotów jeśli potrzebujesz więcej szczegółów.
- karollol
- Aktywny
- Posty: 61
- Rejestracja: 8 wrz 2015, o 16:07
- Imię: Karol
- Samochód: Nubira 1.8 '06 F18D3
- Silnik:
- Lokalizacja: Legnica
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Witam po dłuższej przerwie.
Mój bolid jest po wymianie uszczelek pokrywy zaworów i miski olejowej, oleju z filtrem. Następnie szarpnąłem się na nowy krokowiec - oryginał oem i niestety poprawy brak
Jedna rzecz z głowy.
Żeby nie grzebać się pod maską po omacku, ruszyłem czem prędzej do magika na diagnostykę komputerową. Na dłuższą zabawę czasu niestety nie było. Stwierdził, tak na szybko, na postoju, co nastęuje:
- błędów brak,
- sondy lambda OK.
- odczyty z czujnika ciśnienia ok
- jedyne, dziwne wg niego odczyty były na temat Kąta wyprzedzenia zapłonu: na jałowym oscylowały od -1* do 1* , a niby powinny być ok. 10
- zdziwił się , że w swoim oprogramowaniu nie pokazuje się opcja resetu nastaw, a zwykle jest (w innych diagnozowanych przez niego autach).
Ustawiłem się z nim na ponowne testy, z innymi interfejsami i softem, bo na tą chwilę, poza tym kątem zapłonu, niczego specjalnego nie widzi.
Po tym, z ciekawości, odpaliłem Torque i sprawdzałem, jak ten kąt wyprzedzenia zapłonu wygląda w trakcie jazdy:
- na jałowym na postoju: -2* do 2*
- stabilna jazda, powolne przyspieszanie: od ok 30* do max 47*, gdy daję but w podłogę kąt ten spada do kilkunastu *
- hamowanie silnikiem: 6-7*
- po wysprzęgleniu przed zatrzymaniem, kąt wyprzedzenia spada na chwilę nawet do -8*, po czym stabilizuje się w okolicach 0*
Nie jestem pewny, jak interpretować te obserwacje. Z tego, co zdążyłem się dowiedzieć, kąt wyprzedzenia zapłonu ECM ustawia na podstawie danych z wielu czujników i raczej nie powinien być zerowy, czy ujemny...
Czy u was podobnie jest z tym kątem wyprzedzenia zapłonu?
Mój bolid jest po wymianie uszczelek pokrywy zaworów i miski olejowej, oleju z filtrem. Następnie szarpnąłem się na nowy krokowiec - oryginał oem i niestety poprawy brak
Żeby nie grzebać się pod maską po omacku, ruszyłem czem prędzej do magika na diagnostykę komputerową. Na dłuższą zabawę czasu niestety nie było. Stwierdził, tak na szybko, na postoju, co nastęuje:
- błędów brak,
- sondy lambda OK.
- odczyty z czujnika ciśnienia ok
- jedyne, dziwne wg niego odczyty były na temat Kąta wyprzedzenia zapłonu: na jałowym oscylowały od -1* do 1* , a niby powinny być ok. 10
- zdziwił się , że w swoim oprogramowaniu nie pokazuje się opcja resetu nastaw, a zwykle jest (w innych diagnozowanych przez niego autach).
Ustawiłem się z nim na ponowne testy, z innymi interfejsami i softem, bo na tą chwilę, poza tym kątem zapłonu, niczego specjalnego nie widzi.
Po tym, z ciekawości, odpaliłem Torque i sprawdzałem, jak ten kąt wyprzedzenia zapłonu wygląda w trakcie jazdy:
- na jałowym na postoju: -2* do 2*
- stabilna jazda, powolne przyspieszanie: od ok 30* do max 47*, gdy daję but w podłogę kąt ten spada do kilkunastu *
- hamowanie silnikiem: 6-7*
- po wysprzęgleniu przed zatrzymaniem, kąt wyprzedzenia spada na chwilę nawet do -8*, po czym stabilizuje się w okolicach 0*
Nie jestem pewny, jak interpretować te obserwacje. Z tego, co zdążyłem się dowiedzieć, kąt wyprzedzenia zapłonu ECM ustawia na podstawie danych z wielu czujników i raczej nie powinien być zerowy, czy ujemny...
Czy u was podobnie jest z tym kątem wyprzedzenia zapłonu?
-
veratoxic
- Aktywny
- Posty: 77
- Rejestracja: 1 wrz 2015, o 16:18
- Imię: Ula
- Samochód: Chevrolet Nubira 1.8
- Silnik:
- Lokalizacja: Kamień Pomorski
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Przeglądnęłam moje zdjęcia z diagnostyki i na jałowym u mnie kąt wyprzedzenia zapłonu jest też na minusie nawet do -3.
U mnie problemy z obrotami powodowała najprawdopodobniej sonda lambda mino że na diagnostyce wyglądało ok. Od wymiany minęło 1,5 miesiąca i nie mam problemów...poza zwiększonym spalaniem
.
U mnie problemy z obrotami powodowała najprawdopodobniej sonda lambda mino że na diagnostyce wyglądało ok. Od wymiany minęło 1,5 miesiąca i nie mam problemów...poza zwiększonym spalaniem
-
kazik111267
- Bywalec
- Posty: 124
- Rejestracja: 28 lis 2015, o 13:51
- Imię: kazik
- Samochód: lacetti
- Silnik:
- Lokalizacja: tychy
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
witam
miałem identyczne objawy co ''karollol'' ( NACISKAM SPRZĘGŁO OBROTY SPADAJĄ NA OK 300 I GAŚNIE)
było tak ponad miesiąc i nagle jest teraz ok.pomad dwa tygodnie .Cud ,ciekawe jak długo.
miałem identyczne objawy co ''karollol'' ( NACISKAM SPRZĘGŁO OBROTY SPADAJĄ NA OK 300 I GAŚNIE)
było tak ponad miesiąc i nagle jest teraz ok.pomad dwa tygodnie .Cud ,ciekawe jak długo.
- karollol
- Aktywny
- Posty: 61
- Rejestracja: 8 wrz 2015, o 16:07
- Imię: Karol
- Samochód: Nubira 1.8 '06 F18D3
- Silnik:
- Lokalizacja: Legnica
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Witam po długiej nieobecności. 
Minęło kilka miesięcy, a ja nadal borykam się z tym samym problem spadku obrotów. Nie znaczy to jednak, że nic nie próbowałem z tym zrobić. Po żadnej z poniższych napraw/wymian, problem ten nie ustąpił.
Na dzień dobry poszło to, co trzeba było zrobić:
- kompletny rozrząd + uszczelniacze zaworowe + UPG + bonusowo, za radą mechanika, pierścienie
Przestał kopcić z rana, olej trzyma się środka skali, wszędzie suchutko. Zaczęły się dziwne czknięcia, Torque rozwiał wątpliwości: wypadanie zapłonów - na 3 cylindrze częściej, na 4 sporadycznie. Z dnia na dzień było coraz gorzej. Raz się zdarzyło, że musiałem kręcić go kilkanaście razy, zanim odpalił, choć wcześniej i później zawsze palił i pali na dotyk. Obejrzałem dokładnie cewkę. Pod fajkami nr 3 i 4 widać było, że bolce, które owe fajki gumowe się zakłada, są zaśniedziałe. Przeczyściłem papierem ściernym i pomogło. Ale nie na długo. Zakupiłem nową NGK i już dwa miesiące jest spokój.
- wymieniłem map sensor - praktycznie brak poprawy
Obserwuję ciągle, jak auto się zachowuje i oto moje obserwacje (sporo pomaga mi Torque, może kogoś ż szanownych forumowiczów na coś naprowadzi, ja już głupi jestem
)
- Co kilkaset km pojawia się błąd p0420, czyli niska wydajność katalizatora - kasuję i jeżdżę dalej (sondy wydają się pracować - 1 idzie sinusoidą , lekko schodkową; 2ga różnie, raz spłaszczona, częściej jednak zbliżona amplitudą do 1szej )
- w czasie jednostajnej jazdy czasem są wyczuwalne delikatne zdławienia, jakbym minimalnie odjął gazu
- często podczas ruszania i rozpędzania, podczas kolejnych zmian biegów na wyższe, obroty spadają momentalnie za szybko i zmiana biegu jest z szarpnięciem
- jazda w korku, gdzie potrzebuję tylko delikatnie musnąć pedał gazu, ostro szarpie
I teraz dziwna sprawa, o której nie wiem co myśleć. Wskaźnik temperatury cieczy podnosi się w miarę nagrzewania się silnika i zatrzymuje się trochę przed środkiem skali i praktycznie trzyma się tam jak przyklejony. Byłem spokojny, ale zauważyłem, że wentylator dosyć często lata na dużych obrotach. Jeszcze, zanim przyszły ciepłe dni. Postanowiłem to skonfrontować ze wskazaniami z Torque. Wychodzi, że wskazówka zatrzymuje się na około 80-85*C, a faktycznie temperatura idzie dalej. Jak było chłodniej, temperatura po rozgrzaniu i jeździe po mieście w trybie start-stop chodziła sobie między 90 a 98*. Teraz, kiedy jest cieplej, temperatura dochodzi nawet do 105*
, ogólnie chodzi sobie między 95 a 105. Wskazówka na zegarach stoi przed połową skali... Coś tu jest nie tak. Poziom płynu w normie. Węże do chłodnicy górny i dolny gorące. Termostat, czy może czujnik szwankuje? A może tak ma być? Tylko, że kiedy na prawdę coś nawali z układem chłodzenia, to wskazówka na zegarach nie da mi nawet o tym znać. 
Minęło kilka miesięcy, a ja nadal borykam się z tym samym problem spadku obrotów. Nie znaczy to jednak, że nic nie próbowałem z tym zrobić. Po żadnej z poniższych napraw/wymian, problem ten nie ustąpił.
Na dzień dobry poszło to, co trzeba było zrobić:
- kompletny rozrząd + uszczelniacze zaworowe + UPG + bonusowo, za radą mechanika, pierścienie
Przestał kopcić z rana, olej trzyma się środka skali, wszędzie suchutko. Zaczęły się dziwne czknięcia, Torque rozwiał wątpliwości: wypadanie zapłonów - na 3 cylindrze częściej, na 4 sporadycznie. Z dnia na dzień było coraz gorzej. Raz się zdarzyło, że musiałem kręcić go kilkanaście razy, zanim odpalił, choć wcześniej i później zawsze palił i pali na dotyk. Obejrzałem dokładnie cewkę. Pod fajkami nr 3 i 4 widać było, że bolce, które owe fajki gumowe się zakłada, są zaśniedziałe. Przeczyściłem papierem ściernym i pomogło. Ale nie na długo. Zakupiłem nową NGK i już dwa miesiące jest spokój.
- wymieniłem map sensor - praktycznie brak poprawy
Obserwuję ciągle, jak auto się zachowuje i oto moje obserwacje (sporo pomaga mi Torque, może kogoś ż szanownych forumowiczów na coś naprowadzi, ja już głupi jestem
- Co kilkaset km pojawia się błąd p0420, czyli niska wydajność katalizatora - kasuję i jeżdżę dalej (sondy wydają się pracować - 1 idzie sinusoidą , lekko schodkową; 2ga różnie, raz spłaszczona, częściej jednak zbliżona amplitudą do 1szej )
- w czasie jednostajnej jazdy czasem są wyczuwalne delikatne zdławienia, jakbym minimalnie odjął gazu
- często podczas ruszania i rozpędzania, podczas kolejnych zmian biegów na wyższe, obroty spadają momentalnie za szybko i zmiana biegu jest z szarpnięciem
- jazda w korku, gdzie potrzebuję tylko delikatnie musnąć pedał gazu, ostro szarpie
I teraz dziwna sprawa, o której nie wiem co myśleć. Wskaźnik temperatury cieczy podnosi się w miarę nagrzewania się silnika i zatrzymuje się trochę przed środkiem skali i praktycznie trzyma się tam jak przyklejony. Byłem spokojny, ale zauważyłem, że wentylator dosyć często lata na dużych obrotach. Jeszcze, zanim przyszły ciepłe dni. Postanowiłem to skonfrontować ze wskazaniami z Torque. Wychodzi, że wskazówka zatrzymuje się na około 80-85*C, a faktycznie temperatura idzie dalej. Jak było chłodniej, temperatura po rozgrzaniu i jeździe po mieście w trybie start-stop chodziła sobie między 90 a 98*. Teraz, kiedy jest cieplej, temperatura dochodzi nawet do 105*
-
GoLL@B
- Profesjonalista
- Posty: 585
- Rejestracja: 18 sie 2014, o 19:06
- Imię: Krzysiek
- Samochód: Daewoo Lacetti
- Silnik:
- Lokalizacja: W-w/Dz-n
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Hej,
Z tego, co pamiętam (i co udało mi się wyszperać) termostat oryginalny w pełni otwiera się przy 102 stopniach.
https://forum.autokacik.pl/index.php/to ... 2-stopnie/
Dlatego też może dochodzić Ci do 105 stopni (pamiętaj tez o pewnej niedokładności).
Wydaje mi się, że wskazówka długo siedzi w martwym polu, by też niepotrzebnie nie stresować kierowcy.
Po zmianie termostatu na ten z temperaturą otwarcia 92 stopnie (z opla), też nie zauważyłem, bym miał wskazówkę wyżej, a przecież pracuje na płynie o wyższej temperaturze.
Jak mi padała UPG i faktycznie płyn mi się zagotował, to wyglądało to tak, że wskazówka nagle poszła na max, dokładnie z prawidłowej pozycji.
Z tego, co pamiętam (i co udało mi się wyszperać) termostat oryginalny w pełni otwiera się przy 102 stopniach.
https://forum.autokacik.pl/index.php/to ... 2-stopnie/
Dlatego też może dochodzić Ci do 105 stopni (pamiętaj tez o pewnej niedokładności).
Wydaje mi się, że wskazówka długo siedzi w martwym polu, by też niepotrzebnie nie stresować kierowcy.
Po zmianie termostatu na ten z temperaturą otwarcia 92 stopnie (z opla), też nie zauważyłem, bym miał wskazówkę wyżej, a przecież pracuje na płynie o wyższej temperaturze.
Jak mi padała UPG i faktycznie płyn mi się zagotował, to wyglądało to tak, że wskazówka nagle poszła na max, dokładnie z prawidłowej pozycji.
- karollol
- Aktywny
- Posty: 61
- Rejestracja: 8 wrz 2015, o 16:07
- Imię: Karol
- Samochód: Nubira 1.8 '06 F18D3
- Silnik:
- Lokalizacja: Legnica
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Trochę mnie uspokoiłeś w kwestii układu chłodzenia. Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz: w poprzednich autach, gdy porządnie się zgrzało, po zgaszeniu silnika wentylatory jeszcze przez jakiś czas chodziły. Tutaj w Laczku tego nie ma, to normalne?
- XaRaDaS
- Zasłużony dla forum
- Posty: 7705
- Rejestracja: 20 sie 2013, o 11:17
- Imię: Andrzej
- Samochód: Orlando LTZ
- Silnik: 1.8 2H0, 141 KM, benz.
- Lokalizacja: WX
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
U mnie przestają działać, więc TTTM.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...
-
Tomaj
- Świeżak
- Posty: 39
- Rejestracja: 6 lip 2016, o 19:50
- Imię: Tomasz
- Samochód: Nubira/Lacetti 1.8
- Silnik:
- Lokalizacja: prawie Poznań
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Wątek przeczytałem z ciekawości i teraz wiem dlaczego zawsze po jeździe, kiedy otwieram maskę, wszystko jest tak gorące, że nie da się dotknąć.
Faktycznie, nie działają wentylatory po zgaszeniu silnika
Faktycznie, nie działają wentylatory po zgaszeniu silnika
- karollol
- Aktywny
- Posty: 61
- Rejestracja: 8 wrz 2015, o 16:07
- Imię: Karol
- Samochód: Nubira 1.8 '06 F18D3
- Silnik:
- Lokalizacja: Legnica
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Witam po długiej przerwie.
Problem z tytułu tego wątku wciąż mnie trapi. W między czasie ( w wakacje ) wymieniłem również TPS (czujnik położenia przepustnicy), lecz nie pomogło.
Od 3ech tygodni pojawił się nowy problem. Otóż silnik miewa często zawyżone jałowe obroty 1100 - 1500, z reguły kiedy jest jeszcze niedogrzany. Trzyma je w miarę równo, czasem następuje wahnięcie lub kilka w dół i powrót do ponad 1000. Po zgaszeniu i ponownym odpaleniu obroty stoją na poprawnych ok 750obr/min. Ale po przejażdżce i ponownym zgaszeniu i odpaleniu znów potrafią stać powyżej 1000. Dodam, że w czasie, kiedy te obroty są zawyżone, problem spadających obrotów niemal nie występuje.
Pierwsze co mi przyszło do głowy, to lewe powietrze. Szukałem, macałem, nic ciekawego nie znalazłem. Po zdjęciu rury filtra powietrza i zatkaniu jej ręką, auto gaśnie. Sprawdziłem zaworek PCV, niby czysty, ale testowałem dmuchając w niego w te i wewte, raz na 10 przepuszczał powietrze w stronę silnika. Dla testu zamontowałem zaworek zwrotny akwarystyczny, ale na zawyżone, ani spadające obroty to nie miało wpływu. Nowy w Potaku bedzie dopiero w grudniu, ale zamierzam go wymienić.
Do napisania dzisiaj skłoniła mnie dzisiejsza sytuacja: otóż stałem sobie na światłach, noga na hamulcu, obroty akurat były w porządku, na poziomie 750. I nagle czuję, że powoli idą w góre do ok 1100, ale poczułem, że hamulec delikatnie się obniżył, o 1cm może. Wcześniej takiego zachowania nie zauważyłem. Podpompowałem pedałem, obroty nieznacznie wzrosły (zdrowy objaw). W czasie jazdy hamulce ok. Po zgaszeniu auta znów podpompowałem, pedał stwardniał. Zapaliłem auto, pedał zmiękł , więc serwo ok. Co do licha? Może zaworek? Ale zaworka podciśnienia w okolicach serwa nie widzę...
Problem z tytułu tego wątku wciąż mnie trapi. W między czasie ( w wakacje ) wymieniłem również TPS (czujnik położenia przepustnicy), lecz nie pomogło.
Od 3ech tygodni pojawił się nowy problem. Otóż silnik miewa często zawyżone jałowe obroty 1100 - 1500, z reguły kiedy jest jeszcze niedogrzany. Trzyma je w miarę równo, czasem następuje wahnięcie lub kilka w dół i powrót do ponad 1000. Po zgaszeniu i ponownym odpaleniu obroty stoją na poprawnych ok 750obr/min. Ale po przejażdżce i ponownym zgaszeniu i odpaleniu znów potrafią stać powyżej 1000. Dodam, że w czasie, kiedy te obroty są zawyżone, problem spadających obrotów niemal nie występuje.
Pierwsze co mi przyszło do głowy, to lewe powietrze. Szukałem, macałem, nic ciekawego nie znalazłem. Po zdjęciu rury filtra powietrza i zatkaniu jej ręką, auto gaśnie. Sprawdziłem zaworek PCV, niby czysty, ale testowałem dmuchając w niego w te i wewte, raz na 10 przepuszczał powietrze w stronę silnika. Dla testu zamontowałem zaworek zwrotny akwarystyczny, ale na zawyżone, ani spadające obroty to nie miało wpływu. Nowy w Potaku bedzie dopiero w grudniu, ale zamierzam go wymienić.
Do napisania dzisiaj skłoniła mnie dzisiejsza sytuacja: otóż stałem sobie na światłach, noga na hamulcu, obroty akurat były w porządku, na poziomie 750. I nagle czuję, że powoli idą w góre do ok 1100, ale poczułem, że hamulec delikatnie się obniżył, o 1cm może. Wcześniej takiego zachowania nie zauważyłem. Podpompowałem pedałem, obroty nieznacznie wzrosły (zdrowy objaw). W czasie jazdy hamulce ok. Po zgaszeniu auta znów podpompowałem, pedał stwardniał. Zapaliłem auto, pedał zmiękł , więc serwo ok. Co do licha? Może zaworek? Ale zaworka podciśnienia w okolicach serwa nie widzę...
-
wieczor
- Stały bywalec
- Posty: 261
- Rejestracja: 17 lis 2014, o 15:29
- Imię: Tomasz
- Samochód: nubira 1.8 121km f18
- Silnik:
- Lokalizacja: Przemyśl
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
u mnie też obroty falują jak im się podoba, wymieniałem ten zaworek(50zł) i nic sie nie zmieniło;) teraz czekam na map sensor(42zł) z Chin bo nigdzie nie mogę znaleźć u nas;p
- karollol
- Aktywny
- Posty: 61
- Rejestracja: 8 wrz 2015, o 16:07
- Imię: Karol
- Samochód: Nubira 1.8 '06 F18D3
- Silnik:
- Lokalizacja: Legnica
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Wczoraj mnie olśniło i akurat, kiedy obroty trzymały wyżej, niż powinny, spróbowałem na chwilę odłączyć wtyczkę z TPSu. Uspokoiły się, wpiąłem ponownie i było ok przez jakiś czas. Wychodzi na to, że nowy TPS długo nie wytrzymał, i wymieniłem go w ramach walki ze spadającymi obrotami (na które swoją drogą też nie pomógł)
Mam nadzieję, że znajdę ten stary i że go nie wywaliłem do śmieci...
Mam nadzieję, że znajdę ten stary i że go nie wywaliłem do śmieci...
-
krzyc
- Aktywny
- Posty: 52
- Rejestracja: 14 kwie 2014, o 17:12
- Imię: Krzysztof
- Samochód: Nubira 1.8 121KM
- Silnik:
- Lokalizacja: Częstochowa
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Też mam F18D3. Miałem podobnie z obrotami. Czasami wędrowały w okolice 2000 i tam się utrzymywały - nawet po ponownym odpaleniu. Robiłem adaptację przepustnicy Chevrolet Explorerem. Ale problem wracał. Też radziłem sobie z tym odpinając TPS. A w pewnym momencie problem zniknął - trudno mi powiedzieć, co było powodem. W tym okresie wyłączyłem komunikację po OBD w centralce LPG - tam było ustawione automatyczne kasowanie błędów - możliwe, że to powodowało takie dziwne zachowanie. Czy Twoja centrala komunikuje się po OBD z ECU?
Co do tych spadających obrotów przy zmianie biegów - też to czasem mam - zwłaszcza po jeździe w trasie. Dodatkowo po odpaleniu czasem obroty mi falują, a czasem na światłach potrafi zgasnąć. Jak jeżdżę przez dłuższy okres na benzynie, to problem ustępuje. Niestety mimo kilku prób regulacji LPG, z wymianą dysz na wtryskach włącznie, problem nie został rozwiązany. Próbowałeś jeździć np. przez tydzień na benzynie? Ja z tym zbytnio nie walczyłem, bo mam też inne problemy z silnikiem.
Silnik jest problematyczny - niby Z18XE, ale jednak na tyle zmodyfikowany, żeby nic nie pasowało - i chyba tylko Chevrolet Explorer z nim rozmawia (nawet w częstochowskim serwisie Chevroleta nie potrafią się z nim połączyć inaczej niż jako OBD, a w tym trybie nie widać prawie żadnych parametrów i nie można robić procedur serwisowych).
Co do tych spadających obrotów przy zmianie biegów - też to czasem mam - zwłaszcza po jeździe w trasie. Dodatkowo po odpaleniu czasem obroty mi falują, a czasem na światłach potrafi zgasnąć. Jak jeżdżę przez dłuższy okres na benzynie, to problem ustępuje. Niestety mimo kilku prób regulacji LPG, z wymianą dysz na wtryskach włącznie, problem nie został rozwiązany. Próbowałeś jeździć np. przez tydzień na benzynie? Ja z tym zbytnio nie walczyłem, bo mam też inne problemy z silnikiem.
Silnik jest problematyczny - niby Z18XE, ale jednak na tyle zmodyfikowany, żeby nic nie pasowało - i chyba tylko Chevrolet Explorer z nim rozmawia (nawet w częstochowskim serwisie Chevroleta nie potrafią się z nim połączyć inaczej niż jako OBD, a w tym trybie nie widać prawie żadnych parametrów i nie można robić procedur serwisowych).
- karollol
- Aktywny
- Posty: 61
- Rejestracja: 8 wrz 2015, o 16:07
- Imię: Karol
- Samochód: Nubira 1.8 '06 F18D3
- Silnik:
- Lokalizacja: Legnica
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Starego TPSa nie znalazłem, na razie jeżdżę z tym co mam, obroty czasem są podwyższone, chwilę wyżej lub niżej, zafalują od czasu do czasu. A czasem trzymają normalny poziom.
Pojeździłem trochę z Torque, patrząc głównie na parametr przepustnicy. Są w sumie dwa: jeden Położenie Przepustnicy na jałowym trzyma 11,8%, niezależnie, czy obroty są normalne, czy podwyższone. Natomiast drugi parametr Relative Throtle Positnion (względne położenie p.) przy normalnych jałowych pokazuje 0, ale kiedy są podwyższone, jest już kilka procent, w zależności od obrotów...
Czy ktoś potrafi mi powiedzieć o co tu chodzi?
Po drugie... Dla lepszego oglądu tych parametrów wstawiłem sobie w Torque podgląd rysowanych na żywo wykresów. I często się nie pokrywają. Na postoju próbowałem delikatnie muskać pedał gazu. I raz zareaguje wykres bezwzględnego położenia, drugi raz względnego, rzadko razem. Wciskając pedał powoli zwiększając obroty, wykresy idą w miarę równomiernie oba, również kiedy trzymam wciśnięty chwilę dłużej na jednym poziomie.
Zauważyłem ,że bardziej realnie na pedał reaguje Bezwzględne Położenie Przepustnicy. Czy ktoś coś podobnego zauważył? I może mi powiedzieć, o co w tym chodzi?
Kilkudniowa jazda na benzynie nie wiele dawała. Auto parę km jedzie fajnie, płynnie, by za jakiś czas znowu obroty opadały za nisko.
Pojeździłem trochę z Torque, patrząc głównie na parametr przepustnicy. Są w sumie dwa: jeden Położenie Przepustnicy na jałowym trzyma 11,8%, niezależnie, czy obroty są normalne, czy podwyższone. Natomiast drugi parametr Relative Throtle Positnion (względne położenie p.) przy normalnych jałowych pokazuje 0, ale kiedy są podwyższone, jest już kilka procent, w zależności od obrotów...
Czy ktoś potrafi mi powiedzieć o co tu chodzi?
Po drugie... Dla lepszego oglądu tych parametrów wstawiłem sobie w Torque podgląd rysowanych na żywo wykresów. I często się nie pokrywają. Na postoju próbowałem delikatnie muskać pedał gazu. I raz zareaguje wykres bezwzględnego położenia, drugi raz względnego, rzadko razem. Wciskając pedał powoli zwiększając obroty, wykresy idą w miarę równomiernie oba, również kiedy trzymam wciśnięty chwilę dłużej na jednym poziomie.
Zauważyłem ,że bardziej realnie na pedał reaguje Bezwzględne Położenie Przepustnicy. Czy ktoś coś podobnego zauważył? I może mi powiedzieć, o co w tym chodzi?
Tego nie wiem. Instalacja Agis sekwencja...krzyc pisze:Czy Twoja centrala komunikuje się po OBD z ECU?
Kilkudniowa jazda na benzynie nie wiele dawała. Auto parę km jedzie fajnie, płynnie, by za jakiś czas znowu obroty opadały za nisko.
-
kazik111267
- Bywalec
- Posty: 124
- Rejestracja: 28 lis 2015, o 13:51
- Imię: kazik
- Samochód: lacetti
- Silnik:
- Lokalizacja: tychy
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
No i znowu . Odpaliłem , każde wciśnięcie sprzęgła powoduje nagły spadek obrotów i gaśnie i tak całą trasę ( ok 6km po mieście ) Po dwóch godz. odpaliłem i już wszystko ok.(PEWNIE DO NASTĘPNEGO RAZU) .
Co jest grane że jak wciskam sprzęgło to obroty nagle spadają -tak jak bym zgasił kluczykiem.
Co jest grane że jak wciskam sprzęgło to obroty nagle spadają -tak jak bym zgasił kluczykiem.
- karpior
- Profesjonalista
- Posty: 659
- Rejestracja: 19 mar 2014, o 19:34
- Imię: Piotr
- Samochód: Lacetti HB 1.6
- Silnik:
- Lokalizacja: Krk
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Jak u mnie szwankował map sensor, to były takie objawy. Po pewnym czasie auto zachowywało się normalnie.
W miarę upływu czasu problem występował coraz częściej. Objawiało się to też wtedy szarpaniem przy dodawaniu/ujmowaniu gazu.
Zdiagnozowałem to jeżdżąc z podpiętym ELM327 i zauważyłem, że w momencie wystąpienia usterki czujnik MAP pokazuje wartość podciśnienia w dolocie jak gdybym wcisnął gaz do dechy (czyli otwarta na max przepustnica).
Po wymianie MAPa problem się ani razu nie powtórzył.
W miarę upływu czasu problem występował coraz częściej. Objawiało się to też wtedy szarpaniem przy dodawaniu/ujmowaniu gazu.
Zdiagnozowałem to jeżdżąc z podpiętym ELM327 i zauważyłem, że w momencie wystąpienia usterki czujnik MAP pokazuje wartość podciśnienia w dolocie jak gdybym wcisnął gaz do dechy (czyli otwarta na max przepustnica).
Po wymianie MAPa problem się ani razu nie powtórzył.
-
kazik111267
- Bywalec
- Posty: 124
- Rejestracja: 28 lis 2015, o 13:51
- Imię: kazik
- Samochód: lacetti
- Silnik:
- Lokalizacja: tychy
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Map sensor wymieniłem , trochę inne objawy.
Pisałem o tym viewtopic.php?f=56&t=2414&start=25
Pisałem o tym viewtopic.php?f=56&t=2414&start=25
-
Vanorton
- Świeżak
- Posty: 44
- Rejestracja: 6 kwie 2017, o 19:28
- Imię: Dżingo
- Samochód: Lacetti 1.6 SX Kombi
- Silnik:
- Lokalizacja: okolyce stolycy
- Kontakt:
Re: Spadające obroty po wciśnięciu sprzęgła
Miałem takie objawy kiedyś w Nubirze. Falowanie obrotów, spadające obroty do ok. 500/min na luzie, podwyższanie obrotów do ok 2000/min na luzie, mogłem wtedy jeździć bez użycia gazu 
Wymiana krokowca i czujnika położenia przepustnicy pomogła na chwilę, objawy powróciły. Zauważyłem że działo się to zdecydowanie częściej w wilgotne dni szczególnie w deszcz. Wiązki całe przejrzane, autoelektryk zasugerował sprawdzić kompa ecu i to był strzał w dychę. Obudowa była na oko rozszczelniona i pewnie dostawała wilgoci. Wymiana na używkę z allegro z kompletem kluczyków i wkładkami to chyba koło 200 zł. Wymieniłem wszystko sam i od tej pory zapomniałem o tych przypadłościach.
Wymiana krokowca i czujnika położenia przepustnicy pomogła na chwilę, objawy powróciły. Zauważyłem że działo się to zdecydowanie częściej w wilgotne dni szczególnie w deszcz. Wiązki całe przejrzane, autoelektryk zasugerował sprawdzić kompa ecu i to był strzał w dychę. Obudowa była na oko rozszczelniona i pewnie dostawała wilgoci. Wymiana na używkę z allegro z kompletem kluczyków i wkładkami to chyba koło 200 zł. Wymieniłem wszystko sam i od tej pory zapomniałem o tych przypadłościach.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości