Moim zdaniem problem z wkładką nie jest spowodowany wkładką samą w sobie, a wyrobieniem się gniazda obudowy, w którym ta wkładka pracuje.
Ostatnio wymieniłem u siebie na kolejną wkładkę MERA. Wcześniej gotowałem w garnku z analogowym termometrem. Zamykała się i otwierała prawidłowo (oczywiście biorąc pod uwagę niedokładność termometru jak i bimetalu). Wyglądało to tak, że otwierała się przy ok. 90 i zamykała przy ok. 82-83 (tu podaję z pamięci, więc też trochę mogę przekręcić).
Z kolei jak popatrzyłem na obudowę starą (czyli tę, co miałem założoną - Vernet), to po zamknięciu wkładki (nie było widać szpary), woda przelewała się strumyczkiem. W drugiej obudowie (tj. oryginalnej), do której teraz włożyłem nową wkładkę MERA, woda tylko lekko kapała, czyli obudowa była szczelniejsza.
Na pewno jest lepiej - szybciej się przełącza na LPG i szybciej dochodzi do połowy odległości między kreską 2 a 3. W każdym razie, to i tak chyba nie to i żałuję, że nie kupiłem w całości z obudową.
A tak abstrahując, mam coraz to silniejsze przeczucie, że zakończy się pewnym drutem, którym w poprzednim aucie rozwiązałem problem niedogrzewania się samochodu. I nie będzie już problemów z nieszczelnym gniazdem na wkładkę
