Przed założeniem nowego tematu, sprawdź czy podobny temat już istnieje.
Wyszukiwarka znajduje się w prawym górnym rogu.
NOWY TEMAT znajduje się w poszczególnych działach w lewym górnym rogu.
Panowie, mam problem ponieważ jestem słabo zorientowany w tym temacie.
Jakie polecacie w rozsądnej cenie klocki hamulcowe do cruza 1.8 na tylną oś?
Przede wszystkim chodzi mi o klocki miękkie oraz średnio budżetowe, ponieważ za rok będę wymieniał pełen komplet tarcz i klocków więc nie opłaca mi się na ten moment inwestycji w lepszy produkt
To dlaczego nie wymienisz teraz tarcz i klocków ?. W przyszłym roku zakładając nowe tarcze będziesz zakładać znowu nowe klocki ?. Ja mam TRW i jestem zadowolony
Też mam TRW i jest git. Wymień teraz całość lub jak masz jeszcze coś tego klocka to spróbuj przejeździć do przyszłego roku, tył się tak nie zużywa jak przód.
Póki co budżet mam mocno ograniczony żeby wymienić cały komplet . Przejeździłbym pewnie na tych klockach spokojnie do przyszłego roku, ale chodzi własnie o to że klocki z tył jak to powiedział mechanik "są mocno przeszklone" i jest to powodem pisków które mnie tak denerwują że nie wytrzymam do przyszłego roku
pawelwaw84 pisze: 11 maja 2018, o 13:51
Ja wlasnie zamowilem ATE Ceramic tarcze i klocki przod i tyl (raz sie zyje).
No to będzie na bogato, to na pewno lepsze niz inwestowanie w świecidełka
No a jeśli kogoś stać to można inwestować w jedno i drugie
C77: Czy do nowych klocków Ate Ceramic musi być założona nowa tarcza czy możemy założyć też do używanej?
ATE Polska: Najfajniej żeby była to nowa tarcza hamulcowa ale jeżeli tarcza utrzymuje nadal parametry grubości dopuszczające ją do dalszego użytkowania, powierzchnia trąca tarczy hamulcowej nie jest pofałdowana możemy zastosować nowe klocki hamulcowe ale musimy pamiętać o długotrwałym docieraniu tego zestawu.
Szczególnie w pierwszych etapach użytkowania może dojść do przegrzania tarczy, dlatego docieramy spokojnie
Pogłoski o mojej śmierci były mocno przesadzone Niezmordowany Ex-dowódca Org DivisionZasłużony dla Forum ORG Ja na Drive2
Ja preferuję klocki z dużą dawką grafitu . Felgi co prawda są brudne ale tarcza tak szybko się nie niszczy.
Co prawda robiłem dalekie trasy autostradowe , po mieście wygląda to troszkę inaczej.
Mam pytanie odnośnie hamulców przod cruze 1,4t 2013r. Auto posiadam od niedawna i chciała bym założyć większe hamulce , z jakiego modelu można zamontować większe?
Jeździłem takim Cruze 1.4t ze zwiększoną mocą przez 5 lat i hamulce wydawały się absolutnie wystarczające. Na upartego większe tarcze ma wersja diesel, ale trzeba by przekładać też zaciski.
marcelcia pisze: 14 lis 2021, o 14:56
Mam pytanie odnośnie hamulców przod cruze 1,4t 2013r. Auto posiadam od niedawna i chciała bym założyć większe hamulce , z jakiego modelu można zamontować większe?
Można z diesla, ale do wymiany są piasty, tarcze, koła i zaciski. Zresztą każda taka zmiana to te same wydatki. Chyba że w tym rozstawie coś znajdziemy w Astra J.
Lekcje prywatne są odpłatne, pytania na forum są darmowe
Dołączę do tematu. Dzisiaj zmieniałem koła zimowe na letnie i przy okazji zmierzyłem grubość tarczy hamulcowej z przodu. Ze względu na brak dostępu pomiar zrobiłem blisko krawędzi. Wyszło 22, 80 mm, czyli tarcze do wymiany. Ponieważ miałem zakupione rok wcześniej nowe tarcze i klocki, więc przystąpiłem do demontażu zaczynając od prawej strony. Jarzmo miało u góry oznaczenie GM, a na dole jakiś tam numer. U góry trzpień prowadzący chodził lekko, natomiast na dole bardzo ciężko. Wyciągnąłem go, oczyściłem + otwór, dałem nowy smar ATE. Trzpień ten ma na końcówce z gumową nakładkę, w przeciwieństwie do tego górnego. Po złożeniu dolny z gumową nakładką chodził lepiej ale zdecydowanie ciężej niż górny. Ciekawie było z lewej strony - jarzmo miało znak GM na dole, a numer u góry (oba do góry nogami), z czego wniosek, że nie ma lewego i prawego tylko jest jedno na obie strony. Co ciekawe, trzpień prowadzący z końcówką gumową był zamontowany od góry, czyli nie tak jak po prawej stronie. Też chodził bardzo ciężko, procedura naprawy była taka sama jak i efekt. No i jest pytanie czy to tak ma być ? Zresztą nie wiem czy trzpień z gumką pasowałby w miejsce do tego bez gumy?
Dodam, że wcześniej nigdy nie grzebałem w tych trzpieniach więc nie pomyliłem ich umiejscowienia, a auto kupiłem z przebiegiem 40 tkm (teraz ma 122 tkm) więc raczej też nikt tam nie zaglądał.
Druga sprawa, kupiłem do jarzma śruby M12x1,75x40 wg. numeru znalezionego w necie. Miaay pasować do Astry J i do Cruze ale te co wykręciłem są inne, a mianowicie średnica zewnętrzna gwintu wynosi 13,65 i przy łbie ok. 2 cm brak gwintu. Instrukcja przewiduje nowe śruby, bo te są dokręcane momentem 150 Nm + 45-60 stopni, czyli do granicy płynięcia metalu. Niestety założyłem stare + klej na gwint niebieski (tylko taki miałem). Fabrycznie klej był czerwony.
Co sądzicie o tych trzpieniach i śrubach?
I jeszcze jedno. Po zdjęciu tarcz okazało się , że ok. 3 cm od rantu (zasięg mikrometru) ich grubość wynosiła 23,65 mm, czyli dobre. Przy rancie jak pisałem wcześniej było 22,80 mm. W sumie można było jeszcze pojeździć na nich do zimy, bo i klocki też by chyba tyle wytrzymały.
Gumki chyba na prowadnicy, która jako pierwsza jest atakowana przez tarcze, czyli z tyłu na dole, z przodu na górze. One mają za zadanie tłumić wibracje.
Dzięki, u mnie chyba te gumki spuchły bo pomimo wyczyszczenia (nie było wżerów, stan idealny) ciężko chodzą te prowadnice. Zamówię nowe i będzie widać czy spuchły czy tak po prostu ma być.
Zamówione dwa komplety, a póki co okazało się, że w jednym zacisku spuchnięta gumka po prostu przesunęła się poza przewężenie i dlatego ruch zacisku był praktycznie niemożliwy. Namordowałem się żeby wyjąć ten trzpień. Aby auto nie stało obciąłem ją o ok. 1,5 - 2,0 mm i trzpień dał się wsunąć bez przesunięcia gumki poza przewężenie. Chodzi nieźle choć pewnie z nową gumką będzie jeszcze lepiej.
No i kaszana. Nowy trzpień z nową gumką nie chce wejść w otwór jarzma. Ponieważ gumka ma sfazowanie na obu końcach więc jest tam cieńsza i przy wkładaniu trzpienia w otwór nasuwa się poza jego przewężenie. Do tego momentu też super lekko to nie wchodzi. Jedyne co można zrobić to albo przyciąć gumkę albo ją przykleić kropelką żeby przy wkładaniu się nie sprężała ani nie przesuwała. Zostawiłem więc stary trzpień ze starą gumką, a przed zimą przy zmianie kół spróbuję włożyć trzpień z przyklejoną gumką. Ciekawe jak to w fabryce montują, że im gumka się nie przesuwa. Może jest zamrożona żeby była skurczona i sztywna ? Ma ktoś jakiś patent na to ?
Gdzieś na Youtubie w komentarzach do ww. problemu, ktoś napisał, że TRW zrezygnowało z gumek. Idąc tym tropem okazuje się, że mnóstwo samochodów jako prowadnice ma w każdym zacisku hamulcowym dwie identyczne prowadnice, takie jak w Cruze ale te bez gumek. Zastanawiam się czy z nowego kompletu właśnie nie zastąpić tych z gumkami tymi bez gumek ?
Niewykluczone ale prawda jest taka, że prowadnik ten bez gumki ma większą średnicę o ok. 0,2,- 0,3 mm i ma 3 przepłaszczenia wzdłużne, więc można więcej smaru napakować (tłumienie). Z drugiej strony, w Audi też są prowadnice bez gumek i jakoś to działa, a marka prestiżowa. Kusi mnie żeby to wypróbować, bo ten prowadnik z gumką zdecydowanie za ciężko chodzi w stosunku do tego bez.
Zgoda, widocznie było coś niedopracowane no i wymyślono gumki. Jednak zacisk z takim rozwiązaniem zużywa nierównomiernie tarczę hamulcową - bardziej przy tym prowadniku z gumką. Moim pierwszym autem była Zastava 1100P. Zapiekały się w niej prowadnice bo nie było wtedy innego smaru niż ŁT-43, więc czasami trzeba było to reanimować. Prowadnice były jednakowe i bez żadnych gumek i nic nigdy nie stukało. Hamulce brzytwa. I tak to w motoryzacji bywa, jednym uda się zrobić dobre hamulce innym silnik. Bo nawet tak doświadczony VW zrobił silnik bubel 2,0 TDI z pękającą głowicą !
Nie chcę tworzyć nowego tematu, więc podepnę się tutaj. Miał ktoś podobny problem i zna rozwiązanie na okazjonalne popiskiwanie podczas hamowania? Pisk występuje tylko czasami (nie wyłapałem jakiejś prawidłowości) i to podczas raczej delikatnego hamowania. Parę miesięcy temu wymieniałem tarcze z przodu, klocki zostawione, ale nie czuć bicia więc zakładam że są ok. Zna ktoś sposób jak w warunkach domowych pozbyć się pisku? Słyszałem o podkładkach antywibracyjnych, ale może coś bez demontażu?