Po 3 dniach okazało się że finalnie jest walnięty reduktor. Bo oczywiście w ciągu dnia wszystko szczelne gaz nigdzie nie ucieka. Dopiero po nocy gdzie było -2 zaczął puszczać reduktor rurka do kolektora.
Z acr02 wszedł shark 1200. Cena reduktora nowego jest porównywalna z zestawem reperaturki myciem czyszczeniem i wymiana.
Po odbiorze auta nagle pojawiły się problemy tym razem z odpaleniem na pb ale jak już zakręcił to chodził normalne do max 1100 obr.
Wczoraj z kosmosu przestała mrugać kontrolka od airbag - sprawdziłem - były błędy od niskiego napięcia sterownika.
Ładowałem aku dziś mimo przymrozku o 10 rano po ponad 12h stania odpalił od ręki.
Co najzabawniejsze od momentu wymiany reduktora i naładowania akumulatora gaz zaczął znowu przełączać się poprawnie po rozgrzaniu i zlapaniu ustawionej temperatury w sterowniku.
Jutro sprawdzę jeszcze kalkulatorem i widelcem aku.
Dziwi mnie taki zbieg okoliczności.
Czy ja po prostu mam pecha?