Przed założeniem nowego tematu, sprawdź czy podobny temat już istnieje.
Wyszukiwarka znajduje się w prawym górnym rogu.
NOWY TEMAT znajduje się w poszczególnych działach w lewym górnym rogu.
Wyszukiwarka znajduje się w prawym górnym rogu.
NOWY TEMAT znajduje się w poszczególnych działach w lewym górnym rogu.
Koło dojazdowe
-
Bunioopl
- Fachman
- Posty: 5173
- Rejestracja: 13 lis 2016, o 20:57
- Imię: Mariusz
- Samochód: Orlando 1.8 LPG LT+
- Silnik: 1.8 2HO, 141KM Pb
- LPG: BRC SQ24 Genius 1500
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
-
Kgrzy
- Bywalec
- Posty: 135
- Rejestracja: 17 mar 2018, o 08:48
- Imię: Krzysiek
- Samochód: Orlando
- Silnik: 1.8 benzyna
- LPG: Alex Optima Nano
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Koło dojazdowe
Nie wiem czy w instrukcji Orlando jest to opisane, ale dojazdówka nie powinna jeździć na przedniej osi. Oczywiście nikt nie bawi się w przekładanie z przodu na tył i potem dojazdówka na przód, ale teoretycznie tak powinno się robić.
A wygląda jak wygląda - to rozwiązanie tymczasowe, więc raczej nie ma co się tym przejmować.
A wygląda jak wygląda - to rozwiązanie tymczasowe, więc raczej nie ma co się tym przejmować.
-
pool80
- Wymiatacz
- Posty: 1630
- Rejestracja: 22 sie 2014, o 16:07
- Imię: Ryszard
- Samochód: Cruze LT
- Silnik: 1.8, 2H0, 141KM,
- LPG: BRC SQ24.11
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Re: Koło dojazdowe
Mechanizm różnicowy cierpi. O ile go mamy
. Lub coś co pełni funkcję różnicy w obrotach kół napędowych.
Pisałem już o tym kiedyś jak sam kupowałem dojazdówkę.
Jeżeli mamy daleko do wulkanizatora, i chcemy choć trochę nabrać prędkości, to jednak trzeba przekładać.
No i jeżeli to koło nie jest ultra małe. Może być za małe na wyrównanie różnicy obrotów?
Pisałem już o tym kiedyś jak sam kupowałem dojazdówkę.
Jeżeli mamy daleko do wulkanizatora, i chcemy choć trochę nabrać prędkości, to jednak trzeba przekładać.
No i jeżeli to koło nie jest ultra małe. Może być za małe na wyrównanie różnicy obrotów?
- wszim
- Zasłużony dla forum
- Posty: 15496
- Rejestracja: 10 paź 2013, o 22:04
- Imię: Wojtek
- Samochód: był orlando
- Silnik: 1.8 2H0 141KM (KL7)
- LPG: BRC SQ24
- Inny samochód: toyota RAV4 2.5 hybrid 4x4 222KM
- Lokalizacja: Nowy Sącz
- Kontakt:
Re: Koło dojazdowe
Koło dojazdowe jak sama nazwa wskazuje służy do dojechania na miejsce podróży lub do miejsca gdzie będzie możliwa naprawa. Dlatego nie nie ma się co przejmować wyglądem, bo ono nie do oglądania tylko do dojeżdżania
. Małe jest, bo ma zajmować jak najmniej miejsca w bagażniku, dlatego zastanawiałem się nawet nad 15" ale wg sugestii do olka nie będzie psaować. Mechanizmowi różnicowemu nic nie będzie, bo niby dlaczego, że trochę szybciej popracują zębatki? W skrzyni biegów cały czas pracują zębatki i jakoś skrzynia lata setki tys km.
-
pool80
- Wymiatacz
- Posty: 1630
- Rejestracja: 22 sie 2014, o 16:07
- Imię: Ryszard
- Samochód: Cruze LT
- Silnik: 1.8, 2H0, 141KM,
- LPG: BRC SQ24.11
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Re: Koło dojazdowe
Nie wiem, pytam, a z jakiegoś powodu nie polecają na oś napędową.
Jeżeli wulkanizator był by za 50km a nie za 5, to raczej bym przekładał.
Ps. Przy mniejszych calach, może przeszkodzić układ hamulcowy. Jaki wziąłeś rozmiar? I jaki normalnie ma Orlando?
Jeżeli wulkanizator był by za 50km a nie za 5, to raczej bym przekładał.
Ps. Przy mniejszych calach, może przeszkodzić układ hamulcowy. Jaki wziąłeś rozmiar? I jaki normalnie ma Orlando?
- wszim
- Zasłużony dla forum
- Posty: 15496
- Rejestracja: 10 paź 2013, o 22:04
- Imię: Wojtek
- Samochód: był orlando
- Silnik: 1.8 2H0 141KM (KL7)
- LPG: BRC SQ24
- Inny samochód: toyota RAV4 2.5 hybrid 4x4 222KM
- Lokalizacja: Nowy Sącz
- Kontakt:
Re: Koło dojazdowe
Wziąłem 16" i takie mam koła. Faktycznie z przodu 15" mogłoby nie wleźć, ale bardzo tego nie analizowałem.
-
Bunioopl
- Fachman
- Posty: 5173
- Rejestracja: 13 lis 2016, o 20:57
- Imię: Mariusz
- Samochód: Orlando 1.8 LPG LT+
- Silnik: 1.8 2HO, 141KM Pb
- LPG: BRC SQ24 Genius 1500
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
Re: Koło dojazdowe
Znam przypadek jak gość z Chorwacji do Polski na dojazdówce non stop 80 jechał. Był to weekend i zero warsztatów do naprawy koła.
Ale to było lata świetlne temu[emoji6].
Prawie ostatnio jak wracałem z Mazur.
Coś w Łomży pukało mi podczas jazdy.
Jak sprawdziłem koła znalazłem gwoździa.
Udało mi się z nim dojechać do Wawy.
Była niedziela około 22.
A tu ogromny napis WULKANIZACJA 7/24.
I sprawę załatwiłem bez "zapasa".
Innym razem dorwałem kapcia na S8 gdzieś za Wyszkowem w stronę Mazur
Przydało się ubezpieczenie z możliwością holowania. Zażyczyłem sobie transport do wulkanizatora.
Ale to było lata świetlne temu[emoji6].
Prawie ostatnio jak wracałem z Mazur.
Coś w Łomży pukało mi podczas jazdy.
Jak sprawdziłem koła znalazłem gwoździa.
Udało mi się z nim dojechać do Wawy.
Była niedziela około 22.
A tu ogromny napis WULKANIZACJA 7/24.
I sprawę załatwiłem bez "zapasa".
Innym razem dorwałem kapcia na S8 gdzieś za Wyszkowem w stronę Mazur
Przydało się ubezpieczenie z możliwością holowania. Zażyczyłem sobie transport do wulkanizatora.
-
Kgrzy
- Bywalec
- Posty: 135
- Rejestracja: 17 mar 2018, o 08:48
- Imię: Krzysiek
- Samochód: Orlando
- Silnik: 1.8 benzyna
- LPG: Alex Optima Nano
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Koło dojazdowe
U mnie tylko zestaw naprawczy zamiast zapasu, więc też mam assistance ze ściągnięciem we wskazane miejsce.
Często jest tak, że coś w oponie siedzi, ale ucieka tak wolno, że Europę można przejechać bez wulkanizacji. Ja tak na szczęście zazwyczaj łapię gumy - assistance na razie niepotrzebny.
Często jest tak, że coś w oponie siedzi, ale ucieka tak wolno, że Europę można przejechać bez wulkanizacji. Ja tak na szczęście zazwyczaj łapię gumy - assistance na razie niepotrzebny.
- wszim
- Zasłużony dla forum
- Posty: 15496
- Rejestracja: 10 paź 2013, o 22:04
- Imię: Wojtek
- Samochód: był orlando
- Silnik: 1.8 2H0 141KM (KL7)
- LPG: BRC SQ24
- Inny samochód: toyota RAV4 2.5 hybrid 4x4 222KM
- Lokalizacja: Nowy Sącz
- Kontakt:
Re: Koło dojazdowe
Stary się robię i już nie chce mi się liczyć na assistance, zwłaszcza gdyby przygoda spotkała mnie gdzieś za granicą (niekoniecznie UE) w nocy z soboty na niedzielę, albo gdzieś w górach w niezbyt dostępnym dla lawety miejscu. Po prostu szkoda mi czasu i stresu na takie sytuacje. Założenie dojazdowki to 15 minut i można jechać dalej a zabawa w holowanie i naprawę może się rozciągnąć na kilkanaście godzin. Kapcia nie złapałem przez ostatnich kilkanaście lat. Coś mi wewnętrznie podpowiada, że mój limit szczęścia zaczyna być na wyczerpaniu 
-
pool80
- Wymiatacz
- Posty: 1630
- Rejestracja: 22 sie 2014, o 16:07
- Imię: Ryszard
- Samochód: Cruze LT
- Silnik: 1.8, 2H0, 141KM,
- LPG: BRC SQ24.11
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Re: Koło dojazdowe
Osobiście kupiłem dojazdówkę z podnośnikiem w 14 roku i nigdy jej jeszcze z potrzeby nie założyłem. Zajmuje w pokrowcu miejsce i obciąża już ciężkiego Cruze.
Mimo to nie żałuję, bo znam opowieści, ile można czekać i jak wygląda assistance.
Osobiście, to moje szczęście polegało na tym, że gumę łapałem zawsze niedaleko od domu.
Ostatnio jednak miałem rozcięcie boku opony od ukruszonego krawężnika. Kompresor ledwo nadążał. I znowu szczęście, bo pod domem. Mogłem założyć koło zimowe i miałem sporo czasu na poszukiwanie nowych opon. Nie mając drugiego kompletu opon i jak bym nie miał dojazdówki, to bym musiał coś na szybko kupować u gumiarza?
Reasumując, dla świętego spokoju warto targać koło dojazdowe lub choć by pełne koło.
Ps. Przy ciśnieniu Eco, łatwiej łapie się kapcia.
PS2. Pasuje raz na czas sprawdzić ciśnienie dojazdówki, bo niełatwo dobić 6 atmosfer czy ile tam jest...
PS3. I nie zapominać o nakretkach do stalowych felg.
Mimo to nie żałuję, bo znam opowieści, ile można czekać i jak wygląda assistance.
Osobiście, to moje szczęście polegało na tym, że gumę łapałem zawsze niedaleko od domu.
Ostatnio jednak miałem rozcięcie boku opony od ukruszonego krawężnika. Kompresor ledwo nadążał. I znowu szczęście, bo pod domem. Mogłem założyć koło zimowe i miałem sporo czasu na poszukiwanie nowych opon. Nie mając drugiego kompletu opon i jak bym nie miał dojazdówki, to bym musiał coś na szybko kupować u gumiarza?
Reasumując, dla świętego spokoju warto targać koło dojazdowe lub choć by pełne koło.
Ps. Przy ciśnieniu Eco, łatwiej łapie się kapcia.
PS2. Pasuje raz na czas sprawdzić ciśnienie dojazdówki, bo niełatwo dobić 6 atmosfer czy ile tam jest...
PS3. I nie zapominać o nakretkach do stalowych felg.
-
kochar
- Wymiatacz
- Posty: 1602
- Rejestracja: 6 paź 2016, o 17:13
- Imię: Jan
- Samochód: ORLANDO 2.0l VCDI
- Silnik: 163KM, diesel
- Lokalizacja: Łódź
- Been thanked: 2 times
Re: Koło dojazdowe
Do felg stalowych można użyć nakrętek od felg alu. 
*Nie jestem mechanikiem samochodowym! 
- wszim
- Zasłużony dla forum
- Posty: 15496
- Rejestracja: 10 paź 2013, o 22:04
- Imię: Wojtek
- Samochód: był orlando
- Silnik: 1.8 2H0 141KM (KL7)
- LPG: BRC SQ24
- Inny samochód: toyota RAV4 2.5 hybrid 4x4 222KM
- Lokalizacja: Nowy Sącz
- Kontakt:
Re: Koło dojazdowe
Lepiej użyć prawidłowych o właściwym kulowym profilu. Wożąc koło dojazdowe , to nie problem mieć w komplecie 5 śrub.
-
Bunioopl
- Fachman
- Posty: 5173
- Rejestracja: 13 lis 2016, o 20:57
- Imię: Mariusz
- Samochód: Orlando 1.8 LPG LT+
- Silnik: 1.8 2HO, 141KM Pb
- LPG: BRC SQ24 Genius 1500
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
- wszim
- Zasłużony dla forum
- Posty: 15496
- Rejestracja: 10 paź 2013, o 22:04
- Imię: Wojtek
- Samochód: był orlando
- Silnik: 1.8 2H0 141KM (KL7)
- LPG: BRC SQ24
- Inny samochód: toyota RAV4 2.5 hybrid 4x4 222KM
- Lokalizacja: Nowy Sącz
- Kontakt:
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości