Jeszcze taka (chyba) ciekawa uwaga po wymianie pokrywy.
Z zasady dość często kasuję wskaźnik średniego spalania w aucie i od zawsze obserwuję jego wskazania, traktując je jako swoisty "termometr" ogólnej kondycji auta. Kiedy auto było nowe, średnie układały mi się na poziomie 6,1 - 6,2. Potem powolutku spadały w okolice 5,5. Zmianę dostrzegłem po zmianie oleju na Edge, przy 45 kkm. Od tamtego czasu średnie układały się w okolicach 5,2 - 5,3, z lekkimi fluktuacjami sezonowymi. Jednak od dłuższego czasu (rok ... dwa) nie schodziło poniżej 5,5 - 5,6. Tłumaczyłem to sobie naturalnym zużyciem silnika i auta - bądź co bądź przekroczyłem ostatnio 160kkm. I ostatnio miła zaskoczka - równo z wymianą pokrywy średnie ponownie są na poziomie 5,2 ... jak za dawnych lat.
Kto nie chce, niech nie wierzy, ja tam swoje wiem

Oczywiście mówimy wyłącznie o wskaźniku na kokpicie, tendencji rzeczywistego zużycia nie mogę na ten moment potwierdzić, bo ewentualne zmiany są niewielkie a okres obserwacji krótki.