Pracując przy aucie i grzebiąc przy silniku LNP trafiłem na rzecz która mnie zastanawia.
Mówi się, że skrzynia 6T45 jest przewidziana do pracy z obciążeniami do 400Nm i niby w takiej najmocniejszej wersji wychodzi na rynek spięta z silnikiem 2.2 NLQ. Gdy, zawiozłem auto do firmy we Wrocławiu, gdzie przygotowano nowy program dla silnika, technik był bardzo zdziwiony, że silnik osiąga oczekiwane 186KM, ale generuje tylko 402Nm. Nie było to pierwsze auto z tym silnikiem, w którym grzebała ta firma. Dalsze prace przy probie poprawienia oprogramowania nie przyniosły, żadnego efektu. Uzyskano przyrost 19KM i 30Nm. Silnik wystrojony jest doskonale, przyjemność z jazdy jest o wiele większa niż na stockowym oprogramowaniu. Zniknęły szarpania szczególnie dotkliwe przy ruszaniu spod świateł. W moim odczuciu bliżej tu było do silnika z dostojnej limuzyny w stylu Audi, gdzie sporej mocy silnik pracuje grzecznie i z kulturą, niż do tego co wcześniej pokazywał NLP przed pogrzebaniem w oprogramowaniu. Pozostał jednak niedosyt. Przyrost jaki osiągnięto jest stosunkowo niski, jeżeli porównać go z tym co można wykrzesać z tego silnika, gdy ma się komputer, dobrego magika i hamownię. I tutaj właśnie pojawia, się temat skrzyni. Pada podejrzenie, że to elektronika w skrzyni 6T45 jest sama z siebie blokadą i po osiągnięciu 400Nm komputer otrzymuje informacje o konieczności ograniczenia tego, co silnik może z siebie na świat wydać. Czy ktoś z szacownych forumowiczów słyszał coś kiedyś w tym temacie? W obecnej wersji jest już bardzo fajne, ale może być jeszcze fajniejsze, a dodatkowe Nm pod maską dostępne na wyciągniecie ręki zawsze kuszą
