Widzę, że temat dalej się ciągnie, a więc i ja dodam swoje trzy grosze.
Też miałem ten problem, aż wywaliło mi pewnego dnia jadąc ~110 termostat, dość nietypowo, bo jechałem, a tu nagle za mną wielka chmura dymu, zjechałem na bok i spod maski jeszcze większa. Panika mocno, ale po konsultacji z przyjacielem wyszło na to, że wystrzeliło mi termostat, a ta para spod silnika to parujący płyn chłodniczy.
Na szczęście tuż obok był inter cars, więc na parkingu wymieniłem termostat wg. instrukcji przyjaciela i od tamtego czasu już minęło pół roku około, problem z ubywającym układem chłodzenia zniknął.
Koszt naprawy ~150zł wliczając uzupełnienie płynu, który wyparował i zestaw nowego termostatu.
Polecam każdemu sprawdzić czy to właśnie nie wycieka z termostatu, bo w moim przypadku to był jedyny powód, od tamtego czasu problem z wyciekiem płynu chłodzącego zniknął.
BTW. to była moja pierwsza prawdziwa naprawa mechaniczna, więc jestem niesamowicie usatysfakcjonowany.
